Egzotyczna kawa z azjatyckich lasów — proces fermentacji w przewodzie pokarmowym łaskuna
Za jeden z najdroższych gatunków kawy uznaje się Kopi luwak pochodzącą z południowo-wschodniej Azji. Wytwarzana jest z ziaren wydobywanych z odchodów łaskuna palmowego — niewielkiego drapieżnika zamieszkującego lasy tropikalne. Zwierzę chętnie zjada dojrzałe owoce kawowca, jednak trawi wyłącznie słodki miąższ otaczający ziarno. Same nasiona przechodzą nietknięte przez układ pokarmowy, gdzie pod wpływem enzymów trawiennych uzyskują specyficzny profil smakowy. Proces fermentacji w przewodzie pokarmowym łaskuna obniża kwasowość ziarna i nadaje mu łagodny, orzechowy posmak. Cena za kilogram wynosi około 1 000 euro, czyli ponad 4 300 zł. Wyborny smak oraz roczny poziom produkcji nieprzekraczający 400 kg sprawiają, że Kopi luwak trafia głównie do ekskluzywnych kawiarni w Stanach Zjednoczonych oraz Japonii. Gatunek ten dostępny jest również w wybranych polskich sklepach specjalistycznych.
Tajlandzka kawa przerabiana przez słonie — produkcja ograniczona do kilkudziesięciu kilogramów rocznie
Kolejnym kosztownym rodzajem kawy jest Black Ivory Coffee, produkowana w północnej Tajlandii przez małą rodzinną manufakturę współpracującą z lokalnym ośrodkiem ratowania słoni. Na jej cenę wpływ ma wyjątkowo skomplikowany sposób produkcji — rocznie uzyskuje się zaledwie kilkadziesiąt kilogramów gotowego produktu. Ziarna pozyskuje się z odchodów słonia, który musi spożyć 33 kg świeżych owoców kawowca, aby można było uzyskać około 1 kg przetworzonych ziaren. Większość nasion ulega zniszczeniu podczas żucia — słonie rozdrabniają ziarna silnymi trzonowcami, a te które przetrwały przejście przez przewód pokarmowy nie zawsze da się odnaleźć w gęstej roślinności sawanny. Cena za kilogram tej kawy wynosi ponad 4 300 zł (1100 dolarów). Proces fermentacji w żołądku słonia trwa od 15 do 30 godzin, w czasie których enzymy rozkładają białka odpowiedzialne za gorzki smak kawy.
Uprawa kawowca na wyspie — specyficzne warunki klimatyczne
Do grupy najbardziej ekskluzywnych gatunków kawy zalicza się również St. Helena Coffee, której nazwa pochodzi od wulkanicznej wyspy na Oceanie Atlantyckim, gdzie został zesłany Napoleon Bonaparte. Chociaż St. Helena kojarzy się przede wszystkim z miejscem więzienia francuskiego cesarza, niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie tamtejsza kawa umilała mu samotne dni na wygnaniu. Górzysty teren oraz wulkaniczne gleby sprzyjają wzrostowi krzewów kawowca, którego ziarna przetwarzane są na mokro przy użyciu czystej wody źródlanej. Izolacja wyspy oraz ręczny zbiór sprawiają, że produkcja nie przekracza kilkuset kilogramów rocznie. Charakterystyczny słodki posmak z nutą karmelową sprawia, że St. Helena Coffee najlepiej nadaje się do parzenia espresso. Kilogram takiej kawy to około 700 zł.

Chińska herbata z odchodów owadów — pęsetkowy zbiór dla cesarskiego dworu
Do najbardziej niezwykłych i wyśmienitych herbat zalicza się Pu-Erh, której grudki pochodzą nie ze skręconych liści, lecz z odchodów mikroskopijnych owadów żywiących się wyłącznie świeżymi pączkami herbaty. Nie są to byle jakie owady, ale konkretny gatunek z rodziny pluskwiaków odkryty jedynie w prowincji Yunnan. Ich odchody mają zaledwie ułamki milimetra średnicy, dlatego muszą być zbierane przez wykwalifikowanych zbieraczy używających specjalnych pęsetek oraz lup. Proces wymaga ogromnej cierpliwości — jeden zbieracz pozyskuje dziennie zaledwie kilka gramów surowca. Herbata ta została specjalnie opracowana dla chińskiego cesarza w XV wieku, ze względu na przekonanie o jej zdrowotnych właściwościach wspomagających trawienie oraz wzmacniających układ odpornościowy. Za kilogram takiej herbaty trzeba zapłacić prawie 4 000 zł (około 1 000 dolarów). Historyczne źródła wspominają, że cesarscy urzędnicy kontrolowali każdy etap produkcji, a najdrobniejsze naruszenie procedury groziło karą śmierci.
Singapurska herbata z domieszką szczerego złota — jednorazowy zbiór w roku
Kolejną niezwykłą i nietypową herbatą jest Yellow Gold Tea Buds produkowana w mikroskopijnych ilościach na jednej z plantacji w Singapurze. Zbiera się ją jedynie z krzewów rosnących na zboczu konkretnej góry i tylko w jednym wyznaczonym dniu roku, gdy pączki osiągają odpowiedni stopień dojrzałości. Używa się do tego specjalnych nożyc ze złoconego metalu, za pomocą których ścinane są jedynie nierozwinięte pączki ledwo ukazujące się na gałązkach. Po zbiorze poddawane są procesowi suszenia w ciemnych, chłodnych pomieszczeniach, a następnie wkładane do złotych puszek, gdzie leżakują kilka miesięcy wzmacniając swój aromat. Następnie mieszane są z opiłkami ze szczerego 24-karatowego złota. W Chinach oraz Singapurze spożywanie złota jest dosyć powszechne ze względu na przekonanie o pozytywnych właściwościach zdrowotnych — metal ten ma rzekomo regulować procesy energetyczne w organizmie oraz spowalniać starzenie komórek. Pozłacane herbaty to produkt całkowicie naturalny. Sprzedawana jest wyłącznie w jednym butiku w Singapurze, nie znajdziemy oferty w internecie, gdyż nie jest eksportowana poza terytorium miasta-państwa. Jej cena to 2 114 dolarów za kilogram, czyli ponad 8 000 zł.







