niedziela, 25 października 2020
HotMoney

Inwestycja w złoto w czasach koronawirusa – czy to najlepszy sposób na pomnożenie kapitału?

finanse

Kupno złota zawsze było określane jako inwestycja bezpieczna. Eksperci przy każdej możliwej okazji podkreślali, że nabycie tego kruszcu obarczone jest mniejszym ryzykiem utraty początkowego kapitału. Wskazywano przy tym przede wszystkim na fakt, że złoto jest odporne na wpływy inflacji. Ponadto podkreślano, że zyskuje ono na wartości w obliczu globalnych kryzysów. Panująca pandemia koronawirusa sprawiła, że inwestorzy ponownie zaczęli spoglądać na najcenniejszy kruszec przychylnym okiem. Czy faktycznie zakup tego metalu w obliczu trwającego kryzysu to dobry pomysł?

Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto spodziewał się, że złoto zacznie zyskiwać ze względu na globalny kryzys. Oczywiście nic nie stało na przeszkodzie, by jeszcze w roku 2019 ulokować kapitał w tym kruszcu – inwestycja w złoto jest bowiem z technicznego punktu widzenia tak samo prosta, jak w przypadku każdego innego aktywu i można jej dokonać za pomocą wybranej platformy inwestycyjnej, takiej jak chociażby Plus500. Niewielu jednak traderów widziało w tym posunięciu szansę na realny i szybki zysk. Dziś sytuacja znacząco się odwróciła.

Na początku marca cena złota zanotowała najwyższy poziom od 2013 roku. Tak wysoki kurs sprawił, że wielu inwestorów, którzy byli w posiadaniu tego metalu, zaczęli go masowo (żeby nie powiedzieć panicznie) sprzedawać. Nie brakowało też chętnych na zakup, liczących jednocześnie, że trwająca pandemia koronawirusa wywinduje ceny kruszcu do niebotycznych rozmiarów. Czy tak będzie? Zdania ekspertów są podzielone. Póki co cena złota rośnie i ci, którzy nabyli je jeszcze po niższej cenie (lub też przeczekali początkowy skok notowań) wychodzą na tym lepiej.

Złoto to dobra inwestycja na czas kryzysu

Nie jest tajemnicą, że złoto zyskiwało, zawsze w czasach globalnych kryzysów. Dość wspomnieć, że stawało się ono bardzo pożądanym „towarem” np. w czasie wojen. Nie inaczej było też np. w latach 2007-2009, gdy spustoszenie siał ogólnoświatowy kryzys finansowy, a także w latach 2010-2011, czyli w momencie tzw. kryzysów zadłużeniowych. Wówczas cenny kruszec był uznawany za bezpieczną przystań. Czynników wpływających na takie zachowanie kursu złota w trudnych czasach jest kilka. Zwykle o wzroście wartości decyduje przede wszystkim wzmożone zapotrzebowanie, choć nie bez znaczenia są takie zjawiska jak odporność na inflację, której nie wykazują np. aktywa pieniężne. Obecna sytuacja na rynkach w pewnym stopniu przypomina ostatnie załamania gospodarcze i giełdowe, o których mowa jest na początku tego akapitu. Złoto wydaje się faktycznie najbezpieczniejszym sposobem na ulokowane kapitału w czasie, gdy kursy innych towarów czy aktywów notują dołki lub są po prostu skrajnie niestabilne. Osoby zamożne, które szukają najskuteczniejszej metody zabezpieczenia posiadanej gotówki, na pewno powinny zainteresować się kupnem cennego kruszcu, przy czym muszą jednocześnie pamiętać, że takie posunięcie wcale nie musi uchronić ich przed stratami.

Kurs złota trudny do przewidzenia

Choć złoto w ostatnich dniach zyskuje na wartości, to eksperci wskazują także na fakt, że w ostatnich trzech tygodniach jego notowania mocno się wahały. Jak się bowiem okazuje – nawet rynek wydobycia kruszcu odczuł na własnej skórze silne zawirowania związane z pandemią koronawirusa. Wydobycie i transport są zwyczajnie utrudnione. Wstrzymano lub ograniczono m.in. prace w kopalniach znajdujących się na kontynencie afrykańskim, a to nie mogło odbić się na kursie w momencie, gdy złoto stało się dość nagle towarem bardzo pożądanym. Już teraz mówi się, że inwestorzy dosłownie rzucili się do jego kupna i nie jest niemożliwe, że wkrótce cennego towaru po prostu zacznie brakować. Taka sytuacja w dłuższej perspektywie może jednak działać na korzyść osób, które w złoto już zainwestowały. Mniej kruszcu w czasie, gdy jest on potrzebny, sprawi, że cena metalu zacznie rosnąć. Oczywiście trudno wyobrazić sobie, że kopalnie całkowicie przestaną pracować. Złoto będzie zapewne wydobywane, choć nie niemożliwe, że w nieco wolniejszym tempie i mniejszym zakresie. A to już wystarczy, by jego cena zanotowała kolejne skoki.

Czy zatem warto zainwestować w złoto?

Na to pytanie nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi. O sukcesie ewentualnej inwestycji na pewno będzie decydować to, jak długo świat będzie musiał jeszcze walczyć nie tylko z samym koronawirusem, ale również z jego konsekwencjami. Dziś wydaje się, że zakup złota jest faktycznie bezpieczną metodą ulokowania kapitału. Głupstwem byłoby także teraz pozbycie się tego kruszcu. Na ten moment taka inwestycja na pewno będzie interesować bogatszych traderów, którzy mogą pozwolić sobie na zakup aktywu w momencie wzrostu jego cen. Na taki komfort nie każdy może sobie jednak pozwolić. Inwestorzy o mniej zasobnych portfelach powinni poczekać, aż opadnie kurz po ogólnych zawirowaniach rynkowych i wykupić złoto po niższej od obowiązującej cenie, by aktyw zaczął na siebie zarabiać w dłuższej perspektywie.

Należy też pamiętać, że kurs kruszcu nie będzie rósł w nieskończoność. Nawet w przypadku przedłużającej się pandemii może nadejść moment, gdy notowania złota zaczną spadać.

Dodaj Twój komentarz