prezydenci Polski i USA podpisali deklarację o wzmocnionej współpracy obronnej
Prezydenci Andrzej Duda i Donald Trump podpisali polsko-amerykańską deklarację o współpracy obronnej w zakresie obecności sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych na terytorium Polski. Obecnie w Polsce stacjonuje 4500 rotujących się członków amerykańskiego personelu wojskowego. Obecność ta, zgodnie z dokumentem, ma w najbliższej przyszłości wzrosnąć o około 1000 żołnierzy. Ma to zapewnić Polsce dodatkowe zdolności obrony i odstraszania potencjalnych agresorów.
Polska w deklaracji zobowiązała się do zapewnienia i utrzymania wspólnie uzgodnionej infrastruktury przeznaczonej dla wstępnego pakietu dodatkowych polsko-amerykańskich projektów, bez kosztów dla USA. Owe dodatkowe projekty to między innymi utworzenie Wysuniętego Dowództwa Dywizyjnego USA w Polsce, a także Centrum Szkolenia Bojowego w Drawsku Pomorskim i kilku innych miejscach na terenie Polski.
W Polsce, zgodnie z deklaracją, utworzona ma też zostać eskadra bezzałogowych statków powietrznych MQ-9 Sił Powietrznych USA, które będą pełnić zadania zwiadowcze, rozpoznawcze i wywiadowcze. Utworzona ma być również lotnicza baza załadunkowo-rozładunkowa, która będzie stanowić wsparcie przemieszczania się wojsk na wypadek kryzysu lub w celu odbycia ćwiczeń.
właścicielka szkół zatrzymana za fałszywe dane o frekwencji
Funkcjonariusze z rzeszowskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali właścicielkę szkół licealnych i policealnych z Kielc pod zarzutem wyłudzenia subwencji na uczniów z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Podejrzana, której szkoły działają w województwach świętokrzyskim, małopolskim, śląskim i podkarpackim, miała wyłudzić co najmniej 75 tysięcy złotych, przedstawiając samorządom nierzetelną dokumentację. W dokumentacji tej zawyżana była liczba osób uczestniczących w zajęciach. Przedstawiano też fałszywe dokumenty o ich osobistym udziale w lekcjach.
Mechanizm wyłudzenia polegał na tym, że subwencje oświatowe dla szkół niepublicznych są przyznawane na podstawie liczby uczniów faktycznie uczestniczących w zajęciach. Im wyższa frekwencja, tym większa dotacja od państwa. Poprzez manipulację danymi szkoły mogły otrzymać znacznie więcej środków niż faktycznie przysługujące, co stanowiło uszczuplenie budżetu państwa oraz samorządów lokalnych.
Chiny blokują zachodnie media w ramach czystki internetowej
Chińskie władze wystartowały z kampanią oczyszczania internetu, która ma potrwać do końca roku. Co kryje się pod tą nazwą? W ramach akcji, prowadzonej wspólnie przez państwowe biuro do spraw cyberprzestrzeni, ministerstwo technologii informacyjnej, biuro bezpieczeństwa publicznego oraz urząd regulacji rynku, strony internetowe mają być karane za nielegalne i kryminalne działania, kradzież danych osobowych, a także za niewywiązywanie się z obowiązków związanych ze środkami bezpieczeństwa.
Efektem kampanii jest stopniowe blokowanie dostępu do kolejnych zagranicznych portali informacyjnych i zamykanie kont w mediach społecznościowych. Wśród zablokowanych stron znajdują się portale dzienników „Washington Post” i „Guardian”. Zamknięty został również Wallstreetcn.com, chiński portal z informacjami finansowymi.
Co do kont w mediach społecznościowych, według stanowiska chińskiego rządu zamykane są te, które zawierają treści sensacyjne, wulgarne lub szkodliwe politycznie. Akcja ta wpisuje się w szerszy trend ograniczania wolności słowa w internecie, który narasta w Chinach od kilku lat, obejmując zarówno krajowe platformy społecznościowe, jak i zagraniczne źródła informacji dostępne wcześniej dla chińskich internautów.
skala blokad objęła tysiące kont i setek stron
Chińskie władze nie podają dokładnych statystyk dotyczących liczby zablokowanych stron czy usuniętych kont, jednak niezależni obserwatorzy szacują, że w ciągu pierwszych miesięcy kampanii usunięto tysiące kont użytkowników na chińskich platformach społecznościowych takich jak Weibo czy WeChat. Dodatkowo wiele zagranicznych serwisów informacyjnych zostało dodanych do tak zwanej Wielkiej Zapory Ogniowej (Great Firewall), co uniemożliwia dostęp do nich bez użycia narzędzi takich jak VPN.
Kampania oczyszczania internetu jest oficjalnie uzasadniana potrzebą ochrony bezpieczeństwa państwa oraz przeciwdziałania przestępstwom internetowym, jednak krytycy zwracają uwagę, że w praktyce służy ona głównie cenzurowaniu treści, które mogłyby podważać autorytarne rządy Komunistycznej Partii Chin. Wśród blokowanych materiałów znajdują się nie tylko artykuły z zachodnich mediów, ale także posty chińskich blogerów i aktywistów poruszających tematy wrażliwe politycznie.
wpływ na międzynarodowy dostęp do informacji
Kampania oczyszczania internetu w Chinach ma także konsekwencje dla międzynarodowych firm działających na chińskim rynku. Wiele zagranicznych przedsiębiorstw technologicznych musi dostosowywać swoje usługi do wymogów chińskiej cenzury, aby móc działać w tym kraju. Oznacza to samoograniczenie w publikacji treści, które mogłyby zostać uznane za niepożądane przez władze.
Eksperci ds. wolności mediów ostrzegają, że chiński model kontroli internetu może stać się inspiracją dla innych autorytarnych reżimów na świecie. Technologie stosowane do monitorowania i blokowania treści w sieci rozwijają się szybko, a ich eksport do krajów o podobnych ambicjach politycznych może prowadzić do globalnego ograniczenia wolności słowa w cyberprzestrzeni.







