wtorek, 20 Listopad 2018
HotMoney

Złoża gazu oddajemy za bezcen

rury do gazu łupkowego

Kiedy polski rząd praktycznie za bezcen oddał amerykańskim koncernom prawa do eksploatacji polskich złóż gazu łupkowego, chyba każdego informacja o tym fakcie mocno zdziwiła, a wielu wręcz oburzyła. Zresztą według doniesień sami Amerykanie również byli zaskoczeni warunkami oferty. Jak wielu komentatorów złośliwie zauważało, niemal podarowano im nasze krajowe złoża w prezencie.

Koncesja dla zagranicznych firm zamiast własnej eksploatacji

Dlaczego takie postępowanie władz wywołało krytyczne reakcje? Przede wszystkim dlatego, że polski rząd powinien działać dla dobra Polski – trudno o coś bardziej oczywistego. Tymczasem oddawanie cennych złóż w obce ręce wyraźnie stoi w sprzeczności z interesami naszego kraju.

Mimo posiadania pokładów mogących, według oszacowań, wystarczyć dla całego kraju na 120 lat, polska gospodarka uzależniona jest od dostawy gazu z zagranicy, konkretnie z Rosji. Takie uzależnienie od jednego dostawcy nie jest nigdy korzystne i stwarza rozmaite zagrożenia, w tym szantaż, jakiemu Polska może zostać poddana przez Rosję w wypadku konfliktu czy spięcia na jakimś tle. W takiej sytuacji nie do pomyślenia jest, by nie skorzystać z własnych złóż. A w przypadku tak cennego surowca najkorzystniej jest samemu sprawować kontrole nad wydobyciem, nie zaś oddawać je w ręce zagranicznych podmiotów.

Wytłumaczeniem dla kontrowersyjnego działania naszego rządu był argument, że jedynie amerykańskie firmy dysponują odpowiednią technologią do wydobycia gazu łupkowego. Jednak zdania w tej kwestii są podzielone, nie brakuje głosów, że to po prostu nieprawda, a w Polsce działają firmy, których technologiczne zaplecze w zupełności wystarczyłoby do samodzielnego wydobycia gazu łupkowego.

Niekorzystne warunki umowy

Zatem sam fakt odstąpienia naszych złóż zagranicznym firmom jest postrzegany jako działanie na szkodę naszego kraju. W tym wypadku jednak uczyniono coś jeszcze gorszego, a chodzi oczywiście o warunki umowy z amerykańskimi koncernami. Przyznano im licencje po stawkach nieporównanie niższych niż zwykło się przyznawać w innych krajach w przypadku tego typu umów.

W USA na przykład opłata licencyjna w takich wypadkach sięga zwykle 20% przychodu z wydobycia. Natomiast polskie władze – jak wynika z umów z jednym z przedsiębiorstw, do której dotarli dziennikarze RMF FM – zgodziły się, by opłata ta wynosiła zaledwie 1% przychodu. Trudno oprzeć się więc wrażeniu, że wyprzedaje się nasze narodowe dobra ze szkodą dla kraju.

wydobywanie gazu łupkowego

Nie tylko gaz łupkowy

Potencjał tkwiący w polskich złożach jest naprawdę duży. Chodzi tylko o to, by decyzje rządzących – bez względu na to, czy podyktowane są złą wolą czy tylko niekompetencją – tego potencjału nie zaprzepaściły. I nie chodzi tu tylko o gaz łupkowy.

Jeszcze wcześniej na przykład przyznano pewnej kanadyjskiej firmie koncesję na eksploatację nowo odkrytego w Polsce złoża miedzi. Jak się jednak okazało, nie o samą miedź tu chodziło, lecz o znajdujące się w tym samym miejscu pokłady metali szlachetnych, takich jak złoto, należące co największych w Europie. Powtórzmy: mamy bardzo bogate złoża cennych surowców i zamiast je sami wydobywać, oddajemy je w ręce zagranicznych firm, sami zadowalając się „ochłapami”. Jak polska gospodarka ma się rozwijać w takich warunkach.

Czy to samo czeka i inne cenne polskie zasoby? Co będzie z ogromnymi złożami rud polimetalicznych na Suwalszczyźnie? Co z największymi w Europie pokładami węgla brunatnego, znajdującymi się na Dolnym Śląsku? Co ze złożami złota w rejonie kopalni Polkowice-Sieroszowice? Nasz kraj może dzięki takim surowcom się rozwijać, ale musi zmienić się polityka w tej dziedzinie. Miejmy więc nadzieję, że obecny rząd (jak i wszystkie przyszłe) nie będzie powielał błędów swoich poprzedników.

Dodaj komentarz