poniedziałek, 16 Wrzesień 2019
HotMoney

Ochrona środowiska, Oszustwa paliwowe… – przegląd 17 czerwiec 2019

plastikowe butelki

Przygotowywana jest nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Jakich zmian możemy się spodziewać?

Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku

W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” minister środowiska Henryk Kowalczyk poruszył temat nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Wyraził nadzieję, że zostanie ona uchwalona przed wakacjami parlamentarnymi.

Znowelizowana ustawa ma uwzględniać możliwość sprzedaży surowców wtórnych, zbieranych przez gminy w selektywnej zbiórce. Brane jest także pod uwagę rozwiązanie, by każdy mógł oddać do skupu papier, plastik czy szkło i otrzymać za to pieniądze pochodzące z opłaty recyklingowej.

Minister ujawnił też, że wpływy do budżetu z opłaty recyklingowej dotychczas wyniosły około 70 mln zł. Wprowadzenie opłaty nie wprowadziło jednak oczekiwanego ograniczenia ilości reklamówek, bo producenci po prostu przerzucili się na te grubsze niż 50 mikrometrów. Dlatego po nowelizacji opłatą recyklingową zostaną objęte również grubsze reklamówki.

Oszustwa paliwowe

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała pięć osób należących do grupy oszukującej na podatkach i zajmującej się obrotem nielegalnym paliwem. Już wcześniej czternaście osób zostało zatrzymanych w tym śledztwie.

Trzy z zatrzymanych teraz osób były odpowiedzialne za proces technologiczny odbarwiania oleju opałowego, który następnie sprzedawano jako napędowy. Czwarta osoba kierowała spółką „słupem”, a piąta oficjalnie pełniła obowiązki prezesa „słupa”. Dzięki sieci spółek zatrzymani wpuszczali na rynek sfałszowane faktury, pozorujące transakcje handlowe. W ten sposób oszuści unikali odprowadzania podatku VAT i akcyzy, na czym skarb państwa stracił około 27 mln zł.

Za przestępstwo tego rodzaju grozi kara nawet do 25 lat pozbawienia wolności, a oprócz tego wysokie grzywny.

Boeing z błędem

Szef Boeinga Dennis Muilenburg przed rozpoczynającym się w Paryżu Międzynarodowym Salonem Lotniczym oficjalnie przyznał, że przy wdrażaniu w samolotach Boeing 737 MAX systemu MCAS automatycznie zapobiegającego przeciągnięciu popełniony został błąd. To prawdopodobnie było przyczyną katastrof tych samolotów w Indonezji i Etiopii, w których łącznie zginęło 346 osób.

Choć jego zdaniem generalne inżynieryjne podejście do opracowania tego systemu było słuszne, stwierdził, że komunikacja Boeinga „nie była spójna”. Federalna Agencja Lotnictwa zarzuca Boeingowi, że przez ponad rok nie informował o wadliwym wskaźniku bezpieczeństwa w kokpicie 737 Max, Muilenburg nie odniósł się jednak do tych zarzutów.

Zaznaczył za to, że poprawione oprogramowanie, korzystające z danych z dwóch czujników (a nie z jednego jak do tej pory), nie dopuści więcej do takich katastrof. Jednocześnie jednak przyznał, że potrzeba będzie czasu, aby odzyskać zaufanie klientów.

Dodaj Twój komentarz