poniedziałek, 27 kwietnia 2026
HotMoney

Nadzór audytowy, Nord Stream 2… – przegląd 14 maj 2019

Adam Leszkiewicz 2026-04-18 Firma, Gospodarka, News, Polityka Możliwość komentowania Nadzór audytowy, Nord Stream 2… – przegląd 14 maj 2019 została wyłączona
lot mewy

przekształcenie struktury nadzoru nad rewizją finansową w polsce

Przyjęty przez polski rząd projekt noweli ustawy o biegłych rewidentach, firmach audytorskich i nadzorze publicznym wprowadza zasadnicze przekształcenia struktury nadzoru nad działalnością rewizyjną w Polsce.

Zgodnie z projektem Komisja Nadzoru Audytowego zostanie zastąpiona Polską Agencją Nadzoru Audytowego. Nowy organ ma rozpocząć działalność operacyjną 1 stycznia 2020 roku, choć sam zostanie powołany już w drugiej połowie 2019. Głównym uzasadnieniem reformy jest niedostateczny arsenał narzędzi prawnych, które pozwoliłyby skutecznie kontrolować jakość pracy biegłych rewidentów działających na rynku kapitałowym.

Polska Agencja Nadzoru Audytowego otrzyma mandat do przeprowadzania kontroli planowych, doraźnych oraz tematycznych wobec wszystkich firm audytorskich bez wyjątku. Agencja będzie miała też uprawnienia do wszczynania postępowań dyscyplinarnych przeciwko biegłym rewidentom dopuszczającym się przewinień zawodowych. W przypadkach ciężkich naruszeń standardów, agencja będzie mogła kierować do sądu wnioski o ukaranie.

Nowy model nadzoru publicznego ma na celu poprawę standardów rachunkowości i zwiększenie zaufania inwestorów do sprawozdań finansowych spółek notowanych na giełdzie. Szersze uprawnienia kontrolne pozwolą na wcześniejsze wykrywanie nieprawidłowości oraz stosowanie proporcjonalnych sankcji wobec podmiotów naruszających przepisy. Reforma wpisuje się również w unijne standardy nadzoru nad sektorem audytorskim, które wymagają niezależnych i skutecznie działających organów nadzorczych.

zobacz także:  Ile kosztuje przelew międzynarodowy? Od czego zależy cena przelewu międzynarodowego?

huawei wobec zastrzeżeń bezpieczeństwa – oferta porozumień z rządami

Stany Zjednoczone konsekwentnie ostrzegają państwa sojusznicze przed wykorzystywaniem sprzętu koncernu Huawei przy budowie infrastruktury sieci 5G. Głównym zarzutem jest potencjalna możliwość wykorzystania urządzeń chińskiego producenta do działań wywiadowczych przez władze w Pekinie. Huawei stanowczo odpiera wszystkie oskarżenia.

Szef koncernu Liang Hua podczas londyńskiej wizyty zadeklarował gotowość do podpisania wiążących umów z rządami zainteresowanych państw. W ramach takich porozumień Huawei zobowiązałby się do przestrzegania standardów technicznych wykluczających instalowanie w sprzęcie tzw. „furtek” – celowo pozostawionych luk zabezpieczeń, które mogłyby posłużyć do nieautoryzowanego dostępu.

Miejsce ogłoszenia tej propozycji nie było przypadkowe. W kwietniu 2018 roku rząd brytyjski podjął decyzję dopuszczającą Huawei do udziału w budowie systemu 5G, jednak z zastrzeżeniem wyłączenia koncernu z tworzenia najbardziej wrażliwych, kluczowych elementów infrastruktury telekomunikacyjnej.

USA oraz Australia oficjalnie wykluczyły całkowity udział Huawei w implementacji technologii 5G na swoich terytoriach. Wielka Brytania, Kanada i Nowa Zelandia – mimo formalnego braku całkowitego zakazu – faktycznie unikają współpracy z Huawei, co stanowi element szerszej strategii ograniczania wykorzystania technologii pochodzących z państw uznawanych za potencjalne zagrożenie strategiczne, w tym Chin.

zobacz także:  Ostatnie podwyżki w Polsce, czy zdrożał gaz? Woda? Chleb?

Spór wokół udziału chińskich dostawców w budowie sieci nowej generacji wykracza poza kwestie czysto techniczne. Obejmuje bowiem szerszy kontekst geopolityczny, w tym rywalizację między Stanami Zjednoczonymi a Chinami o dominację technologiczną i gospodarczą. Decyzje poszczególnych państw dotyczące dopuszczenia lub wykluczenia Huawei z projektów infrastrukturalnych wpływają na kształt międzynarodowych sojuszy oraz sposób konfiguracji przyszłych sieci telekomunikacyjnych w skali globalnej.

nord stream 2 pod presją amerykańskich sankcji

Dwoje przedstawicieli amerykańskiego Senatu – republikanin Ted Cruz oraz demokratka Jeanne Shaheen – przygotowuje projekt ustawy umożliwiającej nałożenie sankcji na podmioty zaangażowane w budowę gazociągu Nord Stream 2. Projekt budzący od dawna kontrowersje spotkał się z ostrą krytyką ze strony administracji Donalda Trumpa, który wielokrotnie wzywał Unię Europejską do dywersyfikacji źródeł dostaw energii i zwiększenia importu skroplonego gazu ziemnego z Ameryki Północnej.

Projekt legislacyjny opracowany przez dwoje członków senackiej komisji spraw zagranicznych przewiduje wprowadzenie sankcji wobec statków biorących udział w układaniu rurociągu oraz odmowę przyznawania wiz menedżerom firm powiązanych z tymi jednostkami pływającymi. Dodatkowo zamrożone miałyby zostać transakcje dotyczące nieruchomości oraz interesów gospodarczych należących do tych osób na terytorium Stanów Zjednoczonych.

zobacz także:  Przedstawiciele prawni, Oszukańcze umowy... - przegląd 8 marzec 2019

Proponowane restrykcje obejmują także firmy ubezpieczeniowe oraz dostawców certyfikacji technicznej współpracujących przy realizacji projektu. Autorzy projektu argumentują, że gazociąg zwiększy zależność energetyczną Europy od Rosji oraz osłabi pozycję krajów tranzytowych, w szczególności Ukrainy. Przeciwnicy sankcji wskazują natomiast na ingerencję w suwerenność decyzji energetycznych europejskich państw oraz na potencjalne zakłócenia w funkcjonowaniu transatlantyckiego partnerstwa gospodarczego.

Ewentualne wejście w życie amerykańskich sankcji może opóźnić lub całkowicie zablokować ukończenie inwestycji. Większość specjalistycznych statków zaangażowanych w układanie rurociągu na dnie Bałtyku należy do podmiotów zachodnich, które w przypadku realnego zagrożenia restrykcjami mogą wycofać się z projektu, przerywając tym samym prace budowlane na kilka miesięcy lub dłużej.