Czy parabanki bardzo różnią się od banków? Czy warto korzystać z ich usług? I jakie właściwie usługi świadczą dla swoich klientów?
- Instytucje pozabankowe wobec tradycyjnego sektora
- Zakres działalności i uprawnienia
- Nadużywanie regulacji i nieuczciwe praktyki
Instytucje pozabankowe wobec tradycyjnego sektora
Parabank to instytucja prowadząca działalność finansową podobną do bankowej, lecz w oparciu o odmienne regulacje prawne. Podstawowym zakresem aktywności parabanków jest udzielanie pożyczek pozabankowych, a ich oferty dla wielu konsumentów są bardziej dostępne niż propozycje tradycyjnych instytucji kredytowych.
Przede wszystkim ze względu na uproszczone procedury i brak restrykcyjnej weryfikacji klientów – w parabankach z reguły nie bada się ich wcześniejszej historii zadłużenia. Wiele parabanków umożliwia też zaciągnięcie zobowiązania bez konieczności osobistej wizyty w siedzibie. W takim wariancie cały proces realizowany jest zdalnie za pośrednictwem internetu.
Pomimo prowadzenia zbliżonej działalności, instytucje te wykazują szereg istotnych różnic względem banków. Przede wszystkim są one wyjęte spod bezpośredniego nadzoru Komisji Nadzoru Finansowego. Ich funkcjonowania nie reguluje prawo bankowe, lecz przepisy Kodeksu Cywilnego. W odróżnieniu od banków nie posiadają również uprawnień do gromadzenia środków depozytowych od klientów – ta kompetencja pozostaje zarezerwowana wyłącznie dla podmiotów podlegających pod nadzór KNF i zobowiązanych do utrzymywania określonych norm kapitałowych.
Kolejna istotna różnica dotyczy sposobu ewidencjonowania historii zobowiązań. Tradycyjne banki raportują udzielone produkty kredytowe do Biura Informacji Kredytowej, podczas gdy parabanki częściej współpracują z Biurem Informacji Gospodarczej. To z kolei oznacza, że zaciągnięcie zobowiązania w parabankowym podmiocie nie zawsze wpływa bezpośrednio na zdolność kredytową weryfikowaną przez bank przy kolejnym wniosku.
Zakres działalności i uprawnienia
Aktywność parabanków koncentruje się głównie wokół udzielania pożyczek pozabankowych. Mogą też świadczyć usługi płatnicze, realizować operacje czekowe i terminowe transakcje finansowe, przechowywać dokumenty wartościowe oraz przedmioty, udostępniać skrytki sejfowe, udzielać poręczeń, nabywać i zbywać wierzytelności, a także pośredniczyć w dokonywaniu pieniężnych transferów i rozliczeń w obrocie dewizowym.
Za to nie udzielają wysokich kredytów — te pozostają domeną sektora bankowego, który dysponuje odpowiednimi zabezpieczeniami i mechanizmami kontrolnymi. Parabanki operują zwykle w przedziale kwot od kilkuset do kilkunastu tysięcy złotych, co wynika przede wszystkim z ograniczonej bazy kapitałowej i wyższego ryzyka operacyjnego. Oprocentowanie w instytucjach pozabankowych jest z reguły wyższe niż w bankach, co stanowi rekompensatę za uproszczone procedury weryfikacyjne oraz szybszą wypłatę kapitału. Pożyczki w parabankach często udzielane są na krótsze okresy – typowo od kilku miesięcy do dwóch lat, podczas gdy koszty pożyczania w banku i parabankach różnią się właśnie ze względu na modelowanie ryzyka kredytowego.
Nadużywanie regulacji i nieuczwiwe praktyki
Nie zawsze korzystanie z oferty parabanków gwarantuje bezpieczeństwo finansowe. Niektóre prowadzą swoją działalność bez wymaganego prawem zezwolenia – Komisja Nadzoru Finansowego publikuje na swoich stronach ostrzeżenia dotyczące takich właśnie podmiotów.
W części parabanków zdarzają się również poważne nadużycia na szkodę klientów. Ostatnio w sprawie jednego z nich Prokuratura Regionalna w Gdańsku sformułowała zarzuty wobec dwudziestu dwóch osób. Wśród podejrzanych znajdują się prezes i wiceprezes firmy, jej dyrektor regionalny wraz z zastępcą oraz pracownicy poszczególnych biur przedsiębiorstwa, które posiadało kilkadziesiąt oddziałów rozsianych po całym kraju.
Zarzuty dotyczą oszukania niemal 74 000 osób. Przez ponad dekadę parabank proponował zarówno osobom fizycznym, jak i tym prowadzącym działalność gospodarczą, niskooprocentowane zobowiązania finansowe. Warunkiem otrzymania kapitału było jednak wniesienie opłaty przygotowawczej.
Jej wysokość zależała od kwoty, o jaką dany klient się ubiegał. W praktyce najniższe opłaty wstępne wynosiły 250 zł, natomiast te najwyższe sięgały nawet 50 000 zł. W efekcie takie praktyki miały przynieść firmie aż 181 mln zł zysku.
Mimo wniesienia opłaty wstępnej, wielu klientom odmawiano przyznania środków. Ustanawiano dodatkowe warunki jej otrzymania, których zainteresowani po prostu nie byli w stanie spełnić, na przykład konieczność ustanowienia zabezpieczeń na majątku osobistym. O tych dodatkowych wymogach nie informowano przed pobraniem opłaty wstępnej, a następnie, gdy wnioskodawcy dowiadywali się o odmowie, nie zwracano im uiszczonych wcześniej kwot.
To jedna z głośniejszych spraw, ale nie jedyna. Obecnie prowadzonych jest około trzydziestu postępowań dotyczących parabanków. Szczególnie narażone na nadużycia są osoby zadłużone, które nie otrzymały akceptacji w tradycyjnych bankach i poszukują pożyczek bez weryfikacji w BIK. Nie ulega zatem wątpliwości, że korzystając z ich oferty, warto zachować daleko idącą ostrożność i wcześniej zgromadzić możliwie szeroką wiedzę o danej instytucji – zweryfikować jej wiarygodność, sprawdzić opinie innych klientów oraz upewnić się, że nie figuruje na czarnej liście podmiotów nieposiadających wymaganych zezwoleń. Przydatne może być również porównanie kosztów rzeczywistych z oprocentowaniem w tradycyjnych instytucjach oraz weryfikacja pełnych warunków umowy przed jej podpisaniem, szczególnie w zakresie opłat dodatkowych, prowizji przygotowawczych czy sankcji za opóźnienia w spłacie.







