poniedziałek, 24 czerwca 2024
HotMoney

Będą dopłaty do czynszów. Na jakie kwoty możemy liczyć?

blok mieszkalny

Czynsz to coś, co wielu Polakom spędza sen z powiek. Często opłaty te są nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do ich standardu życia i możliwości finansowych. To poważny problem dla tych uboższych – po zapłaceniu czynszu może niewiele już zostać na życie.


Rząd postanowił pochylić się nad losem osób o małych dochodach. Przygotowana przezeń ustawa została już zaakceptowana prezydenckim podpisem i nie będziemy musieli długo czekać, żeby weszła w życie. Wprowadzone zostaną dopłaty do czynszów. A zważywszy na to, że według planów mają one być wypłacane nawet przez piętnaście lat, krajobraz na naszym rynku mieszkaniowym ma szansę dzięki temu się zmienić.

Kto skorzysta z dopłat?

Oczywiście nie każdy może liczyć na to, że „załapie się” na dopłaty. Aby zostać beneficjentem nowej ustawy trzeba spełnić dwa warunki. Osoby, mogące się o to ubiegać, to takie, których, z jednej strony, nie stać na zakup lub wynajem mieszkania na rynku komercyjnym, a z drugiej nie mają dochodów aż tak niskich, by uprawniało je to do ubiegania się o przyznanie mieszkania komunalnego.

zobacz także:  Taksówki mają nową konkurencję - obok Ubera na rynku pojawił się Taxify.

Ile wyniosą dopłaty?

Co oczywiste, wysokość dopłat nie dla wszystkich będzie jednakowa. Rząd wyszedł ze, skądinąd słusznego, założenia, iż powinna być ona dostosowana do sytuacji materialnej, w jakiej znajdują się ci, którzy się o owe świadczenia będą ubiegać. O wysokości dopłaty – a także o tym, czy w ogóle ją otrzymamy – decydować będą kryteria dochodowe.

Jednoosobowe gospodarstwa będą mogły ubiegać się o to świadczenie pod warunkiem, że ich miesięczny dochód nie będzie przekraczał 60% przeciętnego wynagrodzenia w narodowej gospodarce (co będzie oceniane na podstawie danych, którymi dysponuje Główny Urząd Statystyczny). Oczywiście sytuacja wyglądać będzie inaczej, jeśli w gospodarstwie zamieszkuje więcej osób – każda kolejna oznacza zwiększenie limitu o 30 punktów procentowych.

Żeby podać tu konkretne kwoty, posłużmy się przykładem, jaki podaje wiceminister inwestycji i rozwoju, Artur Soboń – jeśli rodzinę stanowi małżeństwo z dwójką dzieci, miesięczny dochód nie powinien przekraczać 1,6 tysiąca złotych, by mogła ona otrzymać dopłatę.

Kwoty świadczeń mogą też różnić się w zależności od konkretnego regionu administracyjnego. Wygląda na to, że najniższe będą w województwie opolskim. Jednoosobowe gospodarstwo będzie tam mogło liczyć na dopłatę w wysokości nie przekraczającej zaledwie 94 zł. Trzeba przyznać, że to raczej niewiele w porównaniu do 173 zł, jakie będą przysługiwać mieszkańcowi Warszawy, ale oczywiście każda dodatkowa pomoc finansowa jest lepsza niż żadna.

zobacz także:  Pola – nowy znak towarowy wyróżni polskie produkty

Co wyniknie z dopłat?

Jaki cel kryje się za wprowadzeniem takich dopłat? Artur Soboń określa je jako element serii programów propodażowych. Nowa ustawa ma się przyczynić do uzupełnienia rynkowej oferty o mieszkania przeznaczone dla osób, które do tej pory nie mogły o własnym mieszkaniu nawet pomarzyć. W ten sposób budownictwo mieszkań czynszowych będzie się szybciej rozwijać, co oczywiście powinno odbić się korzystnie nie tylko na stanie tego sektora, ale i całokształtu polskiej gospodarki.

komentarze 3

  1. inna pisze:

    Jak zwykle dopłaty dla najbiedniejszch, ale nie ma co narzekać. Przynajmniej warstwa najniższa ma coś z tej idei państwa opiekuńczego. Kiedy przyjdzie czas na tych o średnich zarobkach? Nic tylko podatki płacimy…

  2. Ilona pisze:

    No właśnie… Szkoda, że te dopłaty nie są dla wszystkich. Ale o tym głośno się nie mówi, byle jak najwięcej osób się na to nabrało.

  3. Evelina pisze:

    Zawsze zaczyna się pomoc socjalną od najbiedniejszych. 500 + dostali wszyscy i jaka afera! Że rozdawnictwo, a po co taka pomoc tym, których na to stać? Jakby dopłaty do czynszów dostali też ci ze średnimi zarobkami to też znaleźliby się przeciwnicy. Polakowi nie dogodzisz.

Dodaj Twój komentarz