Od początku 2018 roku można zaobserwować systematyczne umacnianie się helweckiej waluty. Osoby spłacające zobowiązania denominowane w tej walucie odczuwają konsekwencje tej tendencji, a prognozy nie napawają optymizmem — analitycy przewidują kontynuację trendu wzrostowego. Co stoi za tym zjawiskiem i jakie mechanizmy je napędzają?
- Mechanizmy wzrostu wartości franka
- Perspektywy dla szwajcarskiej waluty
- Sytuacja posiadaczy kredytów frankowych
Mechanizmy wzrostu wartości franka
W ciągu bieżącego roku notowania franka wzrosły o 25–30 groszy, co stanowi znaczący skok wartości. Głównym motorem tego wzrostu jest niepewność na globalnych rynkach finansowych. Inwestorzy w obliczu zawirowań gospodarczych sięgają po tzw. waluty bezpiecznej przystani, do których tradycyjnie zalicza się frank szwajcarski.
Dodatkowym czynnikiem jest spowolnienie wzrostu gospodarczego w strefie euro. Dane makroekonomiczne z krajów Unii Europejskiej sygnalizują osłabienie koniunktury, co skłania kapitał do przepływu w kierunku stabilniejszych gospodarek. Szwajcaria, mimo swojej niewielkiej powierzchni i braku członkostwa w UE, zachowuje solidne fundamenty ekonomiczne — niską inflację, nadwyżkę budżetową i stabilny system bankowy.
Naturalną reakcją inwestorów instytucjonalnych na turbulencje jest repatriacja kapitału. Fundusze hedgingowe i banki centralne wycofują środki z ryzykownych aktywów i lokują je w obligacjach rządowych Szwajcarii oraz bezpośrednio w frankach. Ten masowy napływ kapitału zwiększa popyt na walutę, co mechanicznie podnosi jej kurs. Równolegle europejskie instytucje finansowe dostosowują swoje portfele, redukując ekspozycję na waluty wschodzące i wzmacniając pozycje w walucie helveckiej.
Perspektywy dla szwajcarskiej waluty
Aktualne prognozy nie wskazują na odwrócenie trendu w krótkim horyzoncie czasowym. Wręcz przeciwnie — narastające problemy strukturalne gospodarek rozwijających się oraz niestabilność polityczna w węzłowych regionach sprzyjają dalszemu umacnianiu franka.
Szczególnie niepokojąca jest sytuacja we Włoszech, gdzie wysokie zadłużenie publiczne (ponad 130% PKB) w połączeniu z populistycznymi zapowiedziami rządu budzi obawy o stabilność całej strefy euro. Równie istotne jest ryzyko eskalacji wojny handlowej między USA a Chinami — wprowadzenie kolejnych ceł może zaburzyć globalne łańcuchy dostaw i wywołać recesję w eksportowo zorientowanych gospodarkach.
Problemy Ameryki Łacińskiej — zwłaszcza kryzys walutowy w Argentynie i Turcji — dodatkowo wzmacniają pozycję franka jako bezpiecznego instrumentu finansowego. Inwestorzy szukają alternatywy dla dolara amerykańskiego, który traci na atrakcyjności ze względu na rosnące napięcia geopolityczne. Szczególnie dotkliwe są skutki wzrostu kursu dla osób, które zaciągnęły zobowiązania w walutach obcych w okresie korzystnych kursów, nie przewidując tak gwałtownej aprecjacji CHF.
Sytuacja posiadaczy kredytów frankowych
Osoby spłacające kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich obserwują wzrost swoich rat z niepokojem. Każdy grosz drożej kosztujący frank przekłada się bezpośrednio na wyższą miesięczną płatność — dla przeciętnego kredytu o równowartości 300 tys. złotych wzrost kursu o 30 groszy oznacza dodatkowe obciążenie rzędu 150–200 złotych miesięcznie.
Pewną nadzieją może być interwencja Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB), który dysponuje narzędziami do osłabienia waluty. W przeszłości SNB wielokrotnie prowadził operacje na rynku walutowym, kupując euro i dolary, aby utrzymać konkurencyjność szwajcarskiego eksportu. Historia jednak pokazuje, że takie działania mają efekt jedynie tymczasowy i nie są w stanie trwale odwrócić długoterminowych trendów. Rynek dostosowuje się do interwencji, a kapitał ponownie napływa do franka, gdy tylko naciski spekulacyjne zelżeją.
Jeśli sytuacja w Unii Europejskiej nie ulegnie poprawie, a napięcia na rynkach surowcowych się nasilą, frankowicze muszą liczyć się z dalszym wzrostem obciążeń. Część ekspertów sugeruje rozważenie restrukturyzacji zadłużenia lub przewalutowania kredytu, choć każda z tych opcji wiąże się z dodatkowymi kosztami i wymaga indywidualnej analizy sytuacji finansowej kredytobiorcy. Przy ocenie scenariuszy warto skorzystać z narzędzi symulacyjnych, które pozwalają oszacować wpływ różnych wariantów kursowych na łączny koszt zobowiązania.
W dłuższej perspektywie decydujące będzie zachowanie Europejskiego Banku Centralnego. Jeśli EBC zdecyduje się na zacieśnienie polityki pieniężnej i podniesienie stóp procentowych, euro może odzyskać część utraconej wartości względem franka, co przyniosłoby ulgę polskim kredytobiorcom. Na razie jednak scenariusz ten pozostaje mało prawdopodobny — inflacja w strefie euro utrzymuje się poniżej celu, a wzrost gospodarczy jest zbyt słaby, by uzasadnić restrykcyjną politykę monetarną. Równolegle słabość euro napędza dodatkowe turbulencje na rynkach walutowych, wzmacniając pozycję zarówno dolara jak i franka w roli rezerwowych aktywów finansowych.







