Zbyt obcisła bluzka, za krótka spódniczka, a może nagły atak śmiechu w nieodpowiednim momencie… kamera widzi wszystko. Czy największe wpadki prezenterek telewizyjnych wynikają z chwilowej nieuwagi czy braku profesjonalizmu? Oceńcie sami.
- Obcisła bluzka i zbyt duży biust
- Zachowania, których unikać przed kamerą
- Stres, gorsza forma czy niefrasobliwość
- Niekontrolowane wybuchy śmiechu na żywo
Obcisła bluzka i zbyt duży biust
Praca prezenterek telewizyjnych wbrew pozorom nie należy do najprostszych. Wystarczy chwila nieuwagi, aby stać się obiektem publicznych żartów. Przekonały się o tym dziennikarki, które przez swój zbyt obcisły strój pokazały na wizji zdecydowanie za wiele.
Rumuńska prezenterka obdarzona sporym biustem podczas nagrywania odcinka z trenerem personalnym doświadczyła przykrej sytuacji — ciasna koszulka nie wytrzymała dynamicznych ćwiczeń. Tego typu incydenty nie są odosobnione. W Internecie roi się od nagrań, w których prezenterkom obsuwają się zbyt luźne bluzki lub odpinają się guziki w najmniej oczekiwanym momencie. Podobne sytuacje zdarzają się nie tylko w telewizji — internet oferuje dziesiątki kompromitujących materiałów związanych z pracą przed kamerą, a fani legalnego oglądania filmów w sieci nieustannie dzielą się swoimi odkryciami.
Pojawia się pytanie: czy jest to własny wybór dziennikarek, czy raczej za doborem garderoby stoi ktoś zupełnie inny, kto celowo wybiera ryzykowne stylizacje dla zwiększenia oglądalności? Wśród polskich prezenterek bez wątpienia należy wspomnieć o Karolinie Szostak, dziennikarce sportowej, która przykuwa większą uwagę swoim biustem niż wypowiadanymi treściami sportowymi.
Mimo wszystko praca w telewizji wymaga dystansu i pełnego profesjonalizmu, którym nie wszyscy mogą się pochwalić. Sztuką jest wybrnąć z każdej, nawet najbardziej żenującej sytuacji z twarzą, jak zrobiła to pogodynka TVP2, która zachowała spokój mimo poważnej wpadki garderoby. W końcu wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i każdemu zdarzają się jakieś incydenty.
Zachowania, których unikać przed kamerą
Jakiś czas temu Internet obiegło nagranie z brytyjskiej telewizji śniadaniowej, w którym Lateysha Grace chciała zaprezentować na wizji jak wygląda twerking. Niestety jej obcisła sukienka również nie podołała temu zadaniu — materiał rozszedł się podczas wykonywania tanecznych ruchów. Wpadki związane z ubiorem przed kamerą przypominają mechanizm błędów, jakie powodują często niekontrolowane działania w stresie, niezależnie od branży.
Najwięcej wpadek zdarza się wtedy, gdy prezenterki nie wiedzą, że są już na wizji. Tej niezbyt przyjemnej sytuacji doświadczyła Marzena Sienkiewicz, poprawiająca swoją sukienkę przed nadawaniem informacji, nie zdając sobie sprawy, że kamera już transmituje obraz do widzów.
Stres, gorsza forma czy niefrasobliwość
Praca prezenterek bywa bardzo męcząca, jednak wypadałoby przynajmniej wiedzieć z kim, a także o czym zamierzamy rozmawiać. Czym niestety nie może pochwalić się Hanna Lis, która poza brakiem wiedzy na przeprowadzany temat, prowadzi informacje z paczką papierosów na stole w studiu.
Nerwy poniosły także prezenterkę TVP Info, która zamiast o miejscach pamięci i dumie narodowej, mówiła o „dupie”. Tego typu wpadki nie powinny się zdarzać nawet początkującym prezenterkom, które dopiero uczą się rzemiosła. Może gdyby poszła na papierosa z Hanną Lis, byłaby mniej nerwowa na wizji…
Niekontrolowane wybuchy śmiechu na żywo
Niekontrolowany atak śmiechu to najczęstsza wpadka prezenterek telewizyjnych. Jeśli nie trwa zbyt długo, może być nawet zabawna i ocieplić wizerunek dziennikarki. Gorzej, jeśli podczas omawiania przykrego tematu dziennikarka wybucha śmiechem — wtedy traci na wiarygodności i profesjonalizmie.
Na szczęście takich sytuacji jest nieco mniej. Oto jeden z zabawnych fragmentów, w którym prezenterka telewizyjna nie potrafi opanować swojego rozbawienia tematem, co ostatecznie rozładowuje napięcie i buduje sympatię widzów.







