poniedziałek, 27 kwietnia 2026
HotMoney

Lokalne połączenia autobusowe, Pracownicze plany kapitałowe… – przegląd 7 maj 2019

Adam Leszkiewicz 2026-04-18 News, Pokazali w TV, Polityka, Wynagrodzenia Możliwość komentowania Lokalne połączenia autobusowe, Pracownicze plany kapitałowe… – przegląd 7 maj 2019 została wyłączona
wnętrze autobusu

Reforma transportu publicznego w regionach

Rząd przyjął projekt ustawy o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej. W ramach tego projektu mają zostać przywrócone zredukowane połączenia autobusowe, zwłaszcza w małych miastach i na wsiach. Ustawa ta została zapowiedziana na lutowej konwencji PiS przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego w ramach tak zwanej nowej piątki PiS, czyli pięciu nowych propozycji programowych.

Dofinansowanie z Funduszu ma posłużyć do odtworzenia zlikwidowanych wcześniej połączeń we współpracy z gminnymi, powiatowymi i wojewódzkimi samorządami. Odtworzone zostaną te linie komunikacyjne, które nie funkcjonują od przynajmniej 3 miesięcy przed wejściem w życie ustawy oraz te, na które umowa o świadczenie usług dotyczących publicznego transportu zbiorowego zostanie zawarta już po jej wejściu w życie.

Dofinansowanie będzie przyznawane w formie dopłaty do kwoty deficytu pojedynczej linii o charakterze użyteczności publicznej. Fundusz stanowi – łącznie z Funduszem Dróg Samorządowych – filar przywracania transportu lokalnego w regionach dotkniętych likwidacją połączeń. Dzięki temu mieszkańcy oddalonych od centrów miejskich obszarów odzyskają dostęp do regularnych połączeń, co wpłynie na mobilność zawodową i dostępność usług publicznych.

Maksymalny limit wydatków z budżetu państwa przeznaczonych na dofinansowanie tego przedsięwzięcia ma wynieść w tym roku 300 mln zł, a począwszy od roku 2020 do 2028 — 800 mln zł rocznie. Kwota ta pozwoli na systematyczną odbudowę infrastruktury transportowej w gminach, które straciły dostęp do regularnych połączeń. Samorządy będą mogły składać wnioski o dofinansowanie linii, które ekonomicznie nie są rentowne, lecz pozostają niezbędne dla mieszkańców odizolowanych miejscowości.

zobacz także:  Rynek pracowników w Polsce, "nie ma komu pracować" to już chyba historia?

Zmiany w zasadach funkcjonowania programu oszczędnościowego

Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o pracowniczych planach kapitałowych. Przewiduje on, że limit 30-krotności podstawy wpłat w PPK zostanie zniesiony, a oprócz tego – po osiągnięciu określonej stopy zwrotu – pojawi się możliwość pobierania opłaty za wynik.

Aby zwiększyć efektywność dokonywanych inwestycji, wprowadzono dodatkowy warunek pobierania przez zarządzające PPK podmioty wynagrodzeń za osiągnięty wynik, a mianowicie konieczność osiągnięcia stopy zwrotu na poziomie nie niższym niż 75% najwyższych stóp zwrotu w ramach funduszy tej samej zdefiniowanej daty. Dotyczy to funduszy inwestycyjnych, emerytalnych oraz subfunduszy. Mechanizm ten ma motywować zarządzających do skuteczniejszego pomnażania oszczędności uczestników programu.

Wprowadzenie opłaty uzależnionej od osiągniętych wyników inwestycyjnych ma zachęcić instytucje finansowe do bardziej aktywnego zarządzania portfelami PPK. Dotychczas instytucje mogły pobierać wynagrodzenie niezależnie od faktycznych rezultatów, co prowadziło do sytuacji, w których nawet słabo zarządzane fundusze generowały przychody dla zarządzających. Nowy system nagradzania wyłącznie efektywnych podmiotów ma przełożyć się na realny wzrost wartości zgromadzonych przez pracowników środków, zwiększając tym samym zaufanie do długoterminowego programu emerytalnego.

zobacz także:  Dobra, zła koniunktura, co to jest?

Konsekwencje zniesienia limitu 30-krotności

Zniesienie limitu 30-krotności oznacza, że osoby osiągające wysokie dochody będą mogły wpłacać do PPK kwoty proporcjonalne do swoich zarobków, bez dotychczasowego sztywnego ograniczenia. Ruch ten ma na celu zwiększenie atrakcyjności programu wśród lepiej zarabiających grup zawodowych, które do tej pory mogły uznawać PPK za mało efektywne w porównaniu do alternatywnych form oszczędzania.

Udział Wielkiej Brytanii w wyborach europejskich

Brytyjski minister David Lidington potwierdził udział Wielkiej Brytanii w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które zostały zaplanowane na 23 maja. Tym samym nie powiodły się starania premier Theresy May, aby wypracować porozumienie z Partią Pracy i dzięki temu przegłosować umowę, pozwalającą Wielkiej Brytanii opuścić Unię Europejską w takim terminie, by nie musiała już wybierać nowych europosłów.

Sondaże wskazują na prawdopodobne zwycięstwo w wyborach do PE nowo utworzonej Partii Brexitu Nigela Farage’a, na którą skłonnych jest głosować 30% wyborców. Lidington zaznaczył jednak, że idealną sytuacją, do której rząd będzie dążyć, jest taka, w której nowo wybrani brytyjscy europosłowie nigdy nie będą musieli objąć swoich mandatów w Parlamencie Europejskim. Scenariusz ten będzie możliwy, jeżeli uda się sfinalizować Brexit przed letnią przerwą parlamentarną – wówczas wybrane osoby formalnie otrzymają mandaty, lecz nie podejmą pracy w strukturach unijnych.

zobacz także:  Jak wyliczyć całkowity koszt kredytu?

Konsekwencje przedłużającego się Brexitu

Konieczność przeprowadzenia wyborów europejskich w Wielkiej Brytanii świadczy o tym, że proces wyjścia z Unii Europejskiej okazał się znacznie bardziej skomplikowany niż zakładano pierwotnie. Kolejne odroczenia terminu Brexitu, wymuszone brakiem porozumienia w Izbie Gmin, tworzą sytuację niepewności zarówno dla obywateli jak i przedsiębiorstw działających na wyspach.

Fakt, że nowo utworzona Partia Brexitu prowadzi w sondażach, odzwierciedla rosnące rozczarowanie części społeczeństwa przedłużającym się procesem negocjacji. Wielu wyborców, którzy opowiedzieli się za wyjściem z UE w referendum z 2016 roku, postrzega obecną sytuację jako niewypełnienie demokratycznego mandatu. Ewentualne objęcie mandatów przez brytyjskich europosłów, którzy niedługo potem opuściliby parlament, stanowiłoby symboliczny wyraz paradoksu towarzyszącego całemu procesowi Brexitu.