czwartek, 7 maja 2026
HotMoney

Jak karmią w polskich szpitalach?

Michał Fiszer 2026-04-18 Finanse, Gospodarka, Polityka, Zdrowie Możliwość komentowania Jak karmią w polskich szpitalach? została wyłączona
Pacjentka w szpitalu

Legendy o posiłkach w polskich szpitalach wcale nie są przesadzone. Nie brakuje bowiem dowodów w postaci zdjęć, które przedstawiają wątpliwej jakości dania. A wydawać by się mogło, że jedzenie w szpitalach powinno być zdrowe i pożywne, żeby pacjenci szybciej odzyskiwali siły. Okazuje się jednak, że dzienna stawka żywieniowa w polskich szpitalach wynosi… 5 zł. To mniej niż w szpitalach, w których leczeni są więźniowie. Na jakie smakołyki mogą zatem liczyć polscy pacjenci?

Ustalenia kontroli Najwyższej Izby Kontroli

Kilka miesięcy temu Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła wyniki badań odnośnie jedzenia w polskich szpitalach. Okazało się, że posiłki serwowane pacjentom nie tylko nie przyspieszają powrotu do zdrowia, ale jeszcze mogą im zaszkodzić. Kontrolerzy wskazali na kompletny brak odpowiedniego doprawiania potraw, co czyni je niesmakownymi i odrzucanymi przez chorych. Analiza składu ujawniła znikomą zawartość witamin oraz mikroelementów – składników niezbędnych w procesie rekonwalescencji.

W zamian za to potrawy zawierają nadmierne ilości tłuszczu oraz syntetycznych polepszaczy smaku, które maskują niską jakość surowców. Tego rodzaju skład wywołałby oburzenie każdego profesjonalisty – Magda Gessler rzuciłaby patelnią w kucharzy przygotowujących takie dania. Raport NIK udokumentował dysproporcję między deklarowaną wartością kaloryczną a faktyczną zawartością składników odżywczych, co oznacza że pacjenci otrzymują puste kalorie zamiast posiłków regenerujących organizm.

zobacz także:  EKG - ile kosztuje, gdzie można zrobić badanie serca EKG?

Oficjalna reakcja ministerstwa na wyniki kontroli

Ministerstwo Zdrowia nie widzi w tym jednak żadnego problemu. Mało tego, uważa, że nie ma podstaw prawnych do egzekwowania prawidłowego żywienia w szpitalach. Ale jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Za 5 zł można kupić dobrej jakości czekoladę, ale nie przygotować kilku zbilansowanych i wartościowych posiłków dla ludzi, którzy chcą jak najszybciej wyzdrowieć.

Opieka nad chorym wiąże się z wieloma kosztami, ale szpitale publiczne powinny zapewnić minimum — właściwe odżywianie. Oliwy do ognia dolewa Minister Zdrowia, który twierdzi, że takie mało wartościowe posiłki mobilizują do wyjścia ze szpitala i do rodzinnych spotkań, podczas których przynoszone jest pacjentom jedzenie, ponieważ szpital nie staje na wysokości zadania. Takie podejście sugeruje, że skoro pacjenci sami zorganizują sobie wyżywienie, instytucja może oszczędzać na kuchniach szpitalnych bez konsekwencji dla swojego wizerunku.

Czego brakuje w szpitalnym menu

W polskich szpitalach brakuje świeżych warzyw, owoców i nabiału. Pacjenci mogą liczyć za to na tłuste i, co najgorsze, przetworzone wyroby mięsne, które bardziej mogą zaszkodzić niż pomóc. Mało tego, szpitalne kuchnie uwielbiają sięgać po zamienniki, które tak samo jak leki generyczne, są wątpliwej jakości i przyczyniają się do powstawania wielu chorób.

zobacz także:  Ile kosztuje królik? Jakie są koszty utrzymania królika?

Zamiast sera pacjent dostaje suszony hydrolizat, zamiast masła natomiast tłuszcz mleczny o niejasnym pochodzeniu. Taka sytuacja panuje w większości placówek publicznych. Brakuje bowiem osób, które mogłyby ułożyć pacjentom zbilansowane menu – dietetyków, którzy realnie współpracowaliby z gastronomią szpitalną. Inną kwestią pozostają finanse – im taniej tym lepiej. Pacjentami nikt się nie przejmuje, niech dokarmiają się na własną rękę. Zamienniki produktów spożywczych nie tylko pogarszają smak, ale także obniżają wartość biologiczną posiłków, utrudniając regenerację tkanek.

Konkretne przypadki dań z szpitalnych kuchni

O szpitalnych dietach krąży wiele legend, ale niestety w większości przypadków są one prawdziwe. W niektórych placówkach pacjenci mogą liczyć na pełnowartościowe śniadanie w postaci 3 kromek chleba, łyżki musztardy i 3-centymetrowego kawałka najtańszej kiełbasy, która więcej wspólnego ma z wyrobem mięsnopodobnym niż z szynką. Spragnieni wrażeń gastronomicznych mogą otrzymać też bułkę z dwiema śliwkami i serek, kawałek kaszanki z chlebem, ewentualnie pysznie pachnącą pasztetową lub mielonkę z tablicą Mendelejewa w składzie.

Obiady w szpitalach także potrafią zaspokoić kubki smakowe. Ziemniaki z parówkami, ryż z kawałkami przypominającymi mięso, suche brokuły, zupy przypominające wodę po umyciu podłogi całego oddziału – tak właśnie żywieni są polscy pacjenci. A wszystko po to, by byli bardziej zmobilizowani do wyjścia ze szpitala. Jakość produktów mięsnych w szpitalach często przypomina poziom najtańszych wyrobów z supermarketów, tyle że podawanych osobom osłabionym chorobą, które potrzebują pełnowartościowego białka i składników mineralnych.

zobacz także:  "My Polacy dumni i wolni 1918 - 2018" - NBP wypuszcza nową monetę kolekcjonerską