możliwości finansowe a forma zatrudnienia
Jednym z najczęściej wymienianych powodów, którym tłumaczy się zjawisko mieszkania z rodzicami nawet do trzydziestki, są możliwości finansowe młodych Polaków. Jednak czy to naprawdę jest przyczyną?
Jak się okazuje, często problemem nie jest wysokość zarobków, lecz rodzaj stosunku pracy. Pracodawcy wciąż jeszcze chętnie zatrudniają pracowników, szczególnie tych młodych, na umowy zlecenie czy umowy o dzieło, a to nie daje przecież gwarancji dobrej pracy przez kilka lat. Co więcej, posiadając umowę zlecenie o wiele trudniej jest uzyskać kredyt, np. hipoteczny. A z braku własnego lokum, łatwiej i bezpieczniej jest mieszkać u rodziców.
Jednak pod tym względem można zauważyć pewną anomalię. Ponieważ jak wynika z raportów Krajowego Rejestru Długów, to właśnie osoby w wieku 18-35 lat stanowią bardzo dużą grupę dłużników. Więc z jednej strony Polacy mieszkający z rodzicami obawiają się konsekwencji tak poważnych zobowiązań, a z drugiej… coraz częściej popadają w długi, których nie są w stanie spłacać.
wynajem kontra rata kredytu
Obecnie dużo mówi się też o tym, że wynajem mieszkań, szczególnie w pojedynkę, jest nieopłacalne. Zwykle comiesięczne koszty z tym związane są zbliżone do wysokości raty kredytu mieszkaniowego.
I dopóki obowiązywał program Mieszkanie dla Młodych, dzięki któremu łatwiej było uzyskać kredyt z banku, można było zauważyć, że coraz więcej osób decyduje się na wyprowadzkę od rodziców. Teraz jednak, gdy program ten już został zakończony, podnoszona jest kwestia wysokiego wkładu własnego, bez którego żaden bank nie przyzna środków. Młodzi ludzie więc mieszkają z rodzicami i w tym czasie oszczędzają na własne M4.
bariery przy uzyskiwaniu finansowania
Nie bez znaczenia pozostaje też polityka banków dotycząca oceny zdolności kredytowej. Nawet posiadając stabilną pracę na etat, wybór odpowiedniego kredytu hipotecznego wymaga spełnienia konkretnych wymagań dotyczących minimalnego stażu pracy, braku zobowiązań oraz określonego poziomu miesięcznych dochodów. Te kryteria sprawiają, że osoby w wieku 20–30 lat często nie przechodzą pozytywnie weryfikacji bankowej — nie z powodu zbyt niskich zarobków, lecz z uwagi na niepewność kontynuacji zatrudnienia lub niewystarczający okres udokumentowanej historii zawodowej.
wygoda i brak motywacji do zmiany
Jednak smutna prawda jest taka, że to głównie poczucie bezpieczeństwa, stabilizacja i wygoda sprawiają, że „dzieci” do trzydziestego roku życia mieszkają z rodzicami. Nawet jeśli dokładają się do rachunków, jedzenia, nie są to tak wysokie opłaty, jak w przypadku samodzielnego życia.
Mamy wtedy do czynienia z „dorosłością” bez zobowiązań, za to ze wszystkimi jej zaletami. Bo oprócz tego, że wydatki są mniejsze, to domem czy gotowaniem najczęściej zajmuje się ktoś inny. A motywacją do opuszczenia rodzinnego gniazda jest najczęściej chęć budowania sobie życia z inną osobą.
wpływ rodziców na brak samodzielności
Zdarza się też tak, że winę częściowo ponoszą sami rodzice, którzy nie chcą, aby ich dzieci się już wyprowadziły, wolą przez kolejne lata otaczać je swoją opieką. Zwykle takie wychowanie sprawia, że młodzi ludzie nie mają kiedy nauczyć się samodzielności, bo najtrudniejsze obowiązki spadają na kogoś innego.
Taka sytuacja prowadzi do przedłużającego się stadium zależności, w którym dorośli formalnie ludzie nie potrafią samodzielnie zarządzać budżetem domowym, rozliczać mediów czy planować zakupów spożywczych. Wzorzec oparty na pełnej obsłudze ze strony rodziców utrwala przekonanie, że wyprowadzka wiąże się jedynie z utratą komfortu — nie zaś z naturalnym etapem dorosłego życia.
pozorna dojrzałość finansowa
Podsumowując, często nie zarobki sprawiają, że młodzi ludzie nie chcą wyprowadzać się od rodziców. Przyczyna tak naprawdę leży znacznie głębiej, a niskie możliwości finansowe stanowią jedynie wygodną wymówkę.
Paradoksalnie osoby w tym wieku dysponują środkami wystarczającymi na opłacenie czynszu najmu lub pierwszych rat kredytu, jednak wolą je przeznaczyć na konsumpcję bieżącą — elektronikę, wyjazdy, rozrywkę. Tak długo jak dom rodzinny pozostaje dostępny bez realnych kosztów alternatywnych, decyzja o odroczeniu samodzielności wydaje się racjonalna w krótkim horyzoncie czasowym. Dopiero wtedy, gdy pojawia się partner lub partnerka albo gdy sytuacja w rodzinie uniemożliwia dalsze zamieszkiwanie pod jednym dachem, młodzi dorośli zaczynają rzeczywiście poszukiwać własnego lokum.







