Od wielu miesięcy media spekulowały na temat zmian w prawie pracy. Podsycały to działania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy. Głośno mówiło się o tym, że każdy pracownik, nawet ten, który dopiero wchodzi na rynek pracy, będzie miał prawo do 26 dni urlopu. Jak się okazuje, o takiej zmianie można jednak zapomnieć. Co więc wiadomo w sprawie reformy prawa pracy i czy planowane są zmiany dotyczące urlopów?
- Media o nowych regulacjach dotyczących wypoczynku
- Komentarz ministerstwa do plotek o reformie
- Komisja kodyfikacyjna prawa pracy i jej propozycje
Media o nowych regulacjach dotyczących wypoczynku
Jeszcze niedawno pojawiły się informacje, że rząd chce, by niewykorzystany przez pracownika urlop wygasał po upływie pierwszego kwartału w roku. Jeszcze więcej doniesień dotyczyło długości urlopu. Każdemu pracownikowi, niezależnie od stażu, miało przysługiwać 26 dni urlopu. W mediach podawano nawet informacje na temat tego, kiedy te zmiany w prawie pracy mogą wejść w życie.
Proponowane rozwiązania zakładały ujednolicenie wymiaru wypoczynku – zarówno nowozatrudnieni, jak i osoby z wieloletnim doświadczeniem miałyby korzystać z takiego samego limitu dni wolnych. Wprowadzenie obowiązku wykorzystania zaległego urlopu do końca marca budziło kontrowersje wśród związków zawodowych, które obawiały się presji na pracowników w pierwszych miesiącach roku. Obecnie brak regulacji wymuszających konsumpcję dni wolnych w tak restrykcyjnym terminie, co daje większą elastyczność obu stronom stosunku pracy.
Komentarz ministerstwa do plotek o reformie
Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – Elżbieta Rafalska, poinformowała, że te doniesienia medialne są bezpodstawne i nie toczą się obecnie żadne postępowania mające na celu wydłużenie urlopu czy wprowadzenie zmian co do wykorzystywania dni wolnych. Jedyne działalności podejmowane przez ministerstwo dotyczyły podniesienia minimalnego wynagrodzenia oraz wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej.
Ministerstwo odcięło się także od koncepcji przepadku niewykorzystanych dni urlopowych po pierwszym kwartale, uznając takie rozwiązanie za krzywdzące dla pracowników i sprzeczne z dotychczasową polityką społeczną rządu. Stanowisko resortu jest jednoznaczne – żadne projekty w tym zakresie nie trafiły nawet do konsultacji międzyresortowych, co oznacza brak realnych podstaw do obaw o tak drastyczne rozwiązania.
Komisja kodyfikacyjna prawa pracy i jej propozycje
Wpływ na takie doniesienia mediów miały prace Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy. Już wiele miesięcy temu mówiło się o tym, by zwiększyć urlop dla każdego pracownika i by był on niezależny od stażu pracy. Obecnie do wykorzystania jest 20 (w przypadku początkujących pracowników) lub 26 dni urlopu, co pozostaje bez zmian od lat 70. XX wieku, a przecież zmieniły się warunki pracy i pojawiło wiele nowych zawodów, które wymagają głównie pracy umysłowej.
Członkowie komisji argumentowali, że obecny system różnicowania wymiaru urlopu w zależności od stażu jest przestarzały i nie odpowiada realiom współczesnego rynku pracy. W zawodach wymagających intensywnej koncentracji i pracy przy komputerze regeneracja psychofizyczna jest równie niezbędna niezależnie od lat przepracowanych w danym miejscu. Zmęczenie przy siedzącej pracy biurowej oraz ekspozycja na stres dotykają jednakowo młodszych i starszych zatrudnionych.
Związkowcy chcą jeszcze bardziej zwiększyć urlop i dążą do zagwarantowania wszystkim 32 dni urlopu. Rząd jednak na razie odcina się od pomysłu wydłużenia urlopu i nie zgadza się na rozwiązania proponowane przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy. Nie popiera także „zabierania” pracownikowi niewykorzystanego w poprzednim roku urlopu. Brak zgody ministerstwa na postulaty komisji jasno pokazuje, że jakiekolwiek rewolucyjne zmiany w tym obszarze nie są możliwe w najbliższym czasie.
Przedstawiciele central związkowych powołują się na standardy obowiązujące w krajach Europy Zachodniej, gdzie minimalne wymiary urlopu wynoszą od 25 do 30 dni roboczych rocznie. Ich zdaniem wydłużenie czasu wolnego wpłynęłoby pozytywnie na produktywność i samopoczucie zatrudnionych, a także zmniejszyłoby absencję chorobową. Badania przeprowadzone w Skandynawii pokazują korelację między dłuższym wypoczynkiem a spadkiem liczby zwolnień lekarskich oraz rotacji pracowników. W Polsce jednak takie argumenty nie przekonują decydentów, którzy obawiają się obciążenia pracodawców dodatkowymi kosztami w sytuacji, gdy wiele firm boryka się z problemami gospodarczymi i rosnącymi składkami ZUS.







