wtorek, 26 Marzec 2019
HotMoney

Car-sharing – co to jest, na czym polega? Kto odpowiada za stłuczkę autem na minuty?

Deska rozdzielcza samochodu

Car-sharing to popularna ostatnio forma krótkoterminowego wynajmu samochodu osobowego. Dzięki niej można wypożyczyć samochód nawet na kilka minut. Operatorzy floty, którzy udostępniają swoje pojazdy, pobierają za to opłaty, często takie usługi mają także tradycyjne wypożyczalnie samochodów. Co jeszcze trzeba wiedzieć o car-sharingu?

Car-sharing – czym jest?

Car-sharing to wypożyczanie samochodu na minuty lub godziny. Taki krótkoterminowy wynajem zazwyczaj dotyczy większych miast. Wypożyczyć auto w ten sposób może każda osoba, która jest pełnoletnia i posiada prawo jazdy. Jeżeli chodzi o flotę, zazwyczaj są to niewielkie, kompaktowe samochody, które świetnie sprawdzają się podczas jazdy miejskiej. Są ekonomiczne, wygodne, łatwo je zaparkować. Zdarza się, że są to pojazdy elektryczne lub hybrydowe. Celem car-sharingu jest ograniczenie liczby samochodów w miastach i wsparcie w ten sposób środowiska.

Jak działa car-sharing?

Korzystanie z car-sharingu jest bardzo proste. Wiele zależy tu od firmy, z usług której chce się skorzystać. Zazwyczaj trzeba jednak zacząć od wypełnienia formularza w Internecie, gdzie należy podać swoje dane, w tym oczywiście informacje dotyczące prawa jazdy. Wówczas następuje weryfikacja oraz aktywacja konta klienta. Przeważnie trzeba pobrać specjalną aplikację na telefon, która umożliwi otwieranie samochodu i dokonywanie płatności za skorzystanie z usług. Osoba, która chce wynająć pojazd ma wgląd do interaktywnej mapy, na której jest zaznaczone, gdzie stoją w gotowości samochody. Wówczas należy zdecydować się na konkretny z nich, określić czas, w którym będziemy korzystać z auta i przeważnie podać też planowaną trasę.

Jak odebrać i zwrócić samochód?

Odbieranie i zwracanie samochodu z car-sharingu jest proste. Aby się dostać do pojazdu należy mieć przeważnie smartfon z wymaganą aplikacją. Dzięki niej pojazd otwiera się, a kluczyki do uruchomienia pojazdu oraz dokumenty znajdują się zazwyczaj w schowku. Podobnie jest w przypadku zwrotu auta. Samochód należy zostawić w specjalnej strefie określonej przez firmę. Kluczyki należy schować we wskazane miejsce, a auto zamknąć za pomocą smartfonu. W tym momencie zostanie zliczony koszt całkowitej usługi.

Kiedy warto korzystać z car-sharing?

Car-sharing ma mnóstwo zalet. Z pewnością docenią go ci, którzy nie muszą na co dzień korzystać z auta, ale potrzebują go od czasu do czasu. Posiadanie własnego samochodu wiąże się z wieloma kosztami (ubezpieczenie, serwisowanie, eksploatacja itp.), w przypadku car-sharingu należy wpłacić jedynie kaucję oraz opłacić usługę, która zależna będzie od czasu i długości trasy. Dzięki car-sharingowi zmniejsza się ruch samochodowy w miastach, a to przekłada się na bardziej ekologiczne podejście do życia i ochronę środowiska.

Car-sharing a stłuczka

Każda firma ma swoje zasady odnośnie konsekwencji spowodowanych wypadkiem podczas korzystania z car-sharingu. Zazwyczaj odpowiedzialność za spowodowanie wypadku ponosi osoba wypożyczająca auto. Jeśli natomiast potwierdzona zostanie wina osób trzecich lub kolizja była spowodowana siłą wyższą lub zdarzeniem losowym, wówczas kierujący nie ponosi żadnych kosztów. Sprawca zdarzenia ponosi konsekwencje w postaci potrącenia kaucji, jaką wpłaca się przed skorzystaniem z usługi. Odpowiada ona wysokości poniesionych szkód, ale zazwyczaj nie może być wyższa niż 100% kaucji.

komentarze 3

  1. Nadia 2019-02-28 godz. 13:36

    U nas car-sharing dopiero staje się popularny. W większych miastach jest już opcja wypożyczenia samochodów na godziny. Ja widzę same zalety takiego rozwiązania, przynajmniej są mniejsze korki w centrum.

  2. Malinkaaaa 2019-03-06 godz. 13:54

    Chciałam kiedyś takie auto wypożyczyć. No ale to się nie do końca opłaca. W moim wypadku lepiej było zamówić Ubera.

  3. agnes 2019-03-06 godz. 14:07

    Jeśli stłuczka jest z udziałem drugiego auta to wiadomo. A co w przypadku gdy ktoś obije samochód o słup, krawężnik cokolwiek? I tak de facto nie ma żadnego świadka? Jak te firmy to weryfikują wtedy?

Dodaj Twój komentarz