środa, 14 Listopad 2018
HotMoney

Zarobki w polskim seksbiznesie: ile zarabia prostytutka, ile tancerka go-go, a ile chłopak do towarzystwa?

seksbiznes-prostytutki-tancerki-go-go-zarobki

Choć nie są od niej odprowadzane podatki i działa na wpół legalnie, to uważana jest za najstarszy i jeden z najbardziej dochodowych zawodów na świecie… Prostytucja, bo o niej mowa, to profesja, w której kobiety przez 1 noc mogą zarobić więcej niż ty w miesiąc. Zobacz jakie pensje dostają prostytutki, tancerki go-go oraz chłopacy do towarzystwa.

Ile zarabia prostytutka w Polsce?

Największe zarobki w polskim seksbiznesie może osiągnąć prostytutka na terenie Warszawy, która za godzinę seksu otrzyma około 250 złotych. Średnia zarobków w innych polskich miastach to od 150 do 200 złotych za ten sam czas pracy. Natomiast jeśli klient zdecyduje się wynająć prostytutkę na całą noc, to zapłaci za nią ponad 2 tysiące złotych.

Oczywiście to, ile wynosi stawka prostytutki zależy od wielu czynników. Najlepiej opłacane są młode, zgrabne kobiety. Prostytutki mogą pracować zarówno na własną rękę, jak i przez agencję. W drugim przypadku zarobią mniej, ale są chronione, co jest dla nich dodatkową korzyścią, ponieważ nie wiadomo na jakiego klienta trafią. Wszystkie udziwnienia, na które zdecyduje się klient, są dodatkowo płatne, a jest tego wiele…, o czym można posłuchać w wywiadzie z kobietą, dla której seks z klientem jest jak wyjście do McDonalda ― smakuje za każdym razem tak samo, tylko towarzystwo nie zawsze jej odpowiada.

Ile i na czym zarabia tancerka go-go?

Tancerka go-go jak sama nazwa wskazuje zarabia głównie na tańcu. Może wykonywać go zarówno na rurze w klubie, jak i w osobnym pokoju, w którym robi prywatny pokaz dla klienta. Takie indywidualne show kosztuje około 150 złotych za jedną piosenkę, jednak większość kobiet zarabia na tym jedynie połowę kwoty, reszta trafia do właścicieli lokalu.

Innym sposobem zarobku tancerek go-go są drinki. Poza tańcem, wiele kobiet również siada i rozmawia z klientami, wtedy proponują, aby ci kupili im drinka. Jednak każdy napój dla personelu, bez względu na to czy jest to alkohol czy woda mineralna, kosztuje około 50 złotych. Są także specjalne szampany, których cena zaczyna się od 5 tysięcy złotych… Wszystkie pieniądze, które klient wyda w barze są zapisywane, a później rozliczane z tancerką na koniec jej pracy.

Ile kosztuje chłopak do towarzystwa?

Zadbany i dobrze zbudowany chłopak do towarzystwa, może zarobić około tysiąca złotych w jedną noc. Jak widać, jest to znacznie mniejsza stawka niż w przypadku kobiet, jednak wszystko zależy od tego, gdzie i dla kogo pracuje. Godzinny zarobek męskiej prostytutki to około 150 złotych, również w zależności od miasta, w którym się znajduje.

Jednak chłopak do towarzystwa nie zawsze oferuje jedynie usługi seksualne. W Internecie można znaleźć wiele ofert mężczyzn, którzy za odpowiednią opłatą pomogą nam w niesieniu zakupów, będą pełnić funkcję szofera lub po prostu powiedzą nam, czy dobrze wyglądamy w nowym sweterku, który właśnie zamierzamy kupić.

Zarobki, osób pracujących w seksbiznesie są ogromne. W końcu muszą liczyć się z pogardą i wykluczeniem z reszty społeczeństwa. Jednak to te same społeczeństwo daje im zarobić. Większość klientów, to przeciętni Polacy, którzy mają dzieci, żonę, rodziny i ze swojej marnej wypłaty opłacają jeszcze prostytutki…

1 komentarz

  1. Święta Ladacznica 2018-08-22, godz. 12:34

    Wypłaty klientów kupujących usługę za 250 zł wcale nie są marne. To przeważnie dobrze sytuowana klasa średnia. Ci, którzy mają „marne wypłaty”, kupują usługi za 70-120 zł za godzinę (tak, w Warszawie też), często decydując się na spotkanie półgodzinne lub trwające kwadrans, czyli jeszcze tańsze. Warto też wiedzieć, że stawki pań pracujących przy drogach są jeszcze niższe i nie są wynagrodzeniem za czas spotkania (który w przypadku wielu pań obejmuje też rozmowę, „godzina seksu” trafia się naprawdę rzadko) tylko za rodzaj usługi.

    Dodatkowa płatność za tzw. „udziwnienia” jest praktykowana tylko część pracownic seksualnych; osobiście uważam to za nieuczciwe, szczególnie jeśli klient dowiaduje się o dodatkowych kosztach dopiero na miejscu. Z drugiej strony, te dodatkowe opłaty pracownica agencji zostawia w całości dla siebie, podczas gdy połowa podstawowego wynagrodzenia za usługę idzie na utrzymanie agencji i wynagrodzenie dla menedżera, telefonistki itp., trudno więc się dziwić, że to tak funkcjonuje.

    Niech zgadnę: tekst pisał ktoś, kto nie tylko nigdy nie korzystał z usług seksualnych (widzę, że autorką jest kobieta), ale także z nikim pracującym seksualnie/kupującym seks nie rozmawiał i ograniczył się do pobieżnego internetowego researchu?

Dodaj komentarz