poniedziałek, 27 kwietnia 2026
HotMoney

Do 100 zł bez PIN-u. Idą zmiany w płatnościach zbliżeniowych

Adam Leszkiewicz 2018-09-19 Banki, Karty kredytowe, News Możliwość komentowania Do 100 zł bez PIN-u. Idą zmiany w płatnościach zbliżeniowych została wyłączona
karty płatnicze

Płatności zbliżeniowe czeka mała rewolucja. Jeśli nuży nas wprowadzanie PIN-u podczas zakupów, to ucieszy nas myśl, że teraz prawdopodobnie rzadziej będziemy musieli to robić.

Nowy limit bez kodu PIN

Szykują się zmiany w płatnościach zbliżeniowych, jeśli chodzi o transakcje niskokwotowe. Dotychczas kwotą na tyle niską, byśmy nie potrzebowali wprowadzać kodu PIN dokonując płatności, było 50 zł. Od III kwartału 2019 roku będziemy mieli możliwość realizowania transakcji zbliżeniowych bez wprowadzania PIN-u już do kwoty 100 zł.

Już kilka miesięcy temu firma Mastercard podała do wiadomości publicznej informację, iż otrzymała na to zgodę od Narodowego Banku Polskiego. Teraz wniosek o taką możliwość wystosowała także Visa. Oba systemy płatnicze — odpowiadające za zdecydowaną większość rozliczeń kartowych w Polsce — przechodzą więc na ujednolicony standard obsługi transakcji zbliżeniowych.

Dlaczego zmienia się próg transakcyjny

Ta zmiana z pewnością dla klientów banków, na co dzień posługujących się kartą, oznacza większą wygodę. Dobrze więc, że banki odpowiadają na ich potrzeby. Ale skoro ma być rzeczywiście lepiej, to dlaczego przez długi czas obowiązywał limit jedynie do 50 zł? Skąd taka kwota, skoro powszechnie uważana jest za zbyt niską?

zobacz także:  Ranking kredytów mieszkaniowych - wrzesień 2018

Rzecz w tym, że limit ów został zdefiniowany dziesięć lat temu, a od tego czasu wiele się zmieniło. Wtedy technologia zbliżeniowa dopiero u nas raczkowała. Ledwo co pojawiła się możliwość takich płatności na polskim rynku i mało kto raczej mógł przewidzieć, że już za kilka lat tak wiele osób będzie z niej korzystać na co dzień.

Kto mógł przypuszczać wówczas, że dojdzie do takiego stanu jak obecnie, gdy w sierpniu 2018 udział płatności zbliżeniowej we wszystkich transakcjach z użyciem kart Mastercard i Maestro przekroczył 85 %? Owszem, można było przewidzieć, że płatności zbliżeniowe będą z czasem zyskiwać na popularności, ale że upowszechnią się na taką skalę?

Erozja siły nabywczej pieniądza

Inną sprawą są ceny. Według wyliczeń organizacji Mastercard, w ciągu dekady realna wartość nabywcza pieniądza spadła o 21,6 %. Kiedy zatem wprowadzano dopiero płatności zbliżeniowe, 50 zł mogło wydawać się całkiem rozsądnym limitem. Przy dzisiejszych cenach już nam to przestaje wystarczać. Rozsądnie jest zatem dostosować limity do zmieniającej się rzeczywistości gospodarczej i oczekiwań użytkowników kart.

zobacz także:  Jak obliczyć zysk z lokaty?

W praktyce oznacza to, że przy zakupie jednego produktu — na przykład podstawowego środka czystości, lekarstwa bez recepty czy artykułu spożywczego — możemy spokojnie zbliżyć kartę i nie podawać kodu. To odciąża terminale, skraca obsługę w sklepie i poprawia komfort zwłaszcza tam, gdzie zbliżeniowość płatności kartą dominuje w koszyku transakcji dziennych.

Zabezpieczenia licznikowe i kwotowe

Dla formalności i żeby wszystko było jasne, trzeba nadmienić, że podniesienie limitu nie oznacza, iż przy absolutnie każdej płatności do 100 zł nie będziemy musieli podawać PIN-u, tak jak przy obecnym limicie nawet przy transakcjach do 50 zł trzeba go czasem podać.

Liczniki zabezpieczające przed nadużyciami

Chodzi tutaj o bezpieczeństwo. Całkowity brak podawania kodu PIN przy transakcjach niskokwotowych stwarzałby zbyt duże możliwości do łamania prawa. Jeśli karta dostałaby się w ręce złodzieja, mógłby on korzystać z niej do woli przy niskich płatnościach, aż do zupełnego wyczyszczenia środków na rachunku prawowitego właściciela karty.

Żeby ustrzec klientów od takich sytuacji, banki wprowadziły liczniki dla transakcji zbliżeniowych. Co kilka transakcji terminal może zatem poprosić nas o wprowadzenie PIN-u, nawet gdy płacimy kwotę poniżej określonego limitu. Dlatego nie da się wykonać zbyt wielu takich płatności pod rząd. Takie funkcjonuje zabezpieczenie i tym bardziej nie zmieni się to po podniesieniu limitu płatności do 100 zł.

zobacz także:  Kredyt gotówkowy czy karta kredytowa?

Dodatkowe mechanizmy weryfikacji

Poza systemem liczników terminale płatnicze stosują również weryfikację łącznej kwoty dokonanych operacji. Jeśli suma bezpinowych transakcji od momentu ostatniego użycia kodu przekroczy określony próg — zazwyczaj kilkaset złotych — urządzenie automatycznie zażąda autoryzacji PIN-em. W ten sposób nawet jeśli ktoś nieuprawiony przechwyci kartę, jego możliwości oszustwa będą ograniczone wartościowo i liczbowo.

Rola biometrycznej autoryzacji w przyszłości

Równolegle do podnoszenia limitów rozwija się autoryzacja biometryczna — odcisk palca, rozpoznawanie twarzy czy tęczówki. Część banków umożliwia już potwierdzenie transakcji mobilnej przez dotyk czytnika w smartfonie. Rozwiązania te stopniowo zaczynają wypierać klasyczny PIN, poprawiając jednocześnie poziom zabezpieczeń. W przyszłości możliwe jest całkowite odejście od mechanicznego wprowadzania czterocyfrowego kodu na rzecz weryfikacji biologicznej, która jest zarówno szybsza, jak i trudniejsza do podrobienia.