wtorek, 25 Wrzesień 2018
HotMoney

Co sprzedają w Polsce, ale nie w Niemczech?

Silnik samochodu

Niemcy od zawsze oszukiwali Polaków żerując na ich lojalności, patriotyzmie i można też tak powiedzieć – pewnej naiwności. To, co w Niemczech nie spełnia określonych norm, idzie na eksport do Polski i zostaje opatrzone etykietą „wyprodukowana w Polsce”. A Co jeszcze można sprzedać Polakom, czego nigdy nie sprzedałoby się w Niemczech?

„Polskie warzywa z importu”

W znanej sieci hipermarketów Auchan pojawiły się ziemniaki z napisem „wyprodukowane w Polsce”, natomiast obok owego napisu znalazło się sprostowanie – „kraj pochodzenia Niemcy”. Nic dziwnego, że klienci poczuli się zdezorientowani. Sprawa została jednak wyjaśniona – pochodzące z Niemiec ziemniaki zostały umyte i spakowane w Polsce. Jakkolwiek jest to proceder powszechnie znany, niemniej jednak patriotyzm Polaków został mocno wykorzystany. Czy w ten sposób oszukują tylko Niemcy? Nie tylko, niemieckie, francuskie i holenderskie firmy mają własne wymagania i normy, co do swoich produktów. Jeśli zatem nie spełniają one określonych wymogów, warzywa przeznaczane są na eksport. I tu już łatwo się domyślić, dokąd one trafiają.

Ziemniaki w worku

Jak Niemcy oszukują Polaków na samochodach?

W Polsce długo pokutowało przekonanie o doskonałych niemieckich samochodach. Właściciele autokomisów przedstawiają jednak zastraszające dane z rynku samochodowego z Niemiec. Pojazdy mają cofnięty licznik i naturalnie sprzedawane są po zawyżonej cenie w stosunku do tego, co tak naprawdę przedstawiają. Ofiarami nieuczciwego handlu są oczywiście Polacy, którzy sprowadzają z Niemiec 800-900 tysięcy samochodów.

Skąd jednak bierze się ta naiwność Polaków? Nasi rodacy po prostu często wierzą sprzedającym na słowo i trwają w przekonaniu, że „i tak się opłaca”. Sam pomysł wystawiania aut używanych z rzekomo dobrym przebiegiem nie jest jedynie pomysłem Niemców. To Turcy i Jugosławianie (była Jugosławia; wg internautów i wypowiedzi w sieci to właśnie tych narodowości należy unikać przy kupnie auta) nauczyli naszych sąsiadów zza Odry jak korygować liczniki samochodów. Walka z oszustami samochodowymi ma się opierać głównie na wprowadzaniu przez producentów zaawansowanych chipów w autach, które posiadałyby dane o aktualnym przebiegu.

Samochodowi oszuści z Niemiec

Cofnięty licznik samochodu to nie jedyne oszustwo jakiego dopuszczają się niemieccy handlarze. Do najbardziej powszechnych należy sporządzanie umowy kupna samochodu w języku niemieckim. Nasi sąsiedzi zza Odry mają nadzieję, że Polacy kupią auto, a w razie pojawienia się ewentualnych problemów z samochodem, będą mieli zamknięte usta. A dlaczego? Ponieważ zapisy w umowie są po niemiecku i sprzedawca może wyłączyć swoją odpowiedzialność za nieprawidłowości, czego naturalnie Polak w życiu się nie spodziewa. Wielu takich sytuacji dałoby się uniknąć gdyby nasi rodacy przed zakupem samochodów z Niemiec robili przeglądy, zawsze też mogą się zwrócić do Europejskiego Centrum Konsumenckiego.

Wyświetlacz kilometrów

Proszki do prania i słodycze z Niemiec czyli co Polak tak naprawdę kupuje?

Na polski rynek trafiają produkty z Niemiec, które są gorszej jakości. Pocieszające jest to, że w takiej samej sytuacji znajduje się Austria, Czechy, Węgry, Rumunia i Bułgaria. Niemcy oszukują głównie na proszkach do prania i słodyczach. Przykładowo w batoniku kupionym w Niemczech znajduje się olej słonecznikowy, natomiast w towarze przeznaczonym na eksport (do Polski) jest olej palmowy czyli tańszy jego zamiennik, który może powodować choroby takie jak otyłość i cukrzyca.

Masz więcej informacji w tym temacie, niż udało nam się zebrać i krótko przedstawić w artykule? => koniecznie napisz w komentarzu poniżej

udostępnij: