Historia przedsiębiorstwa Amber Gold zaczęła się w 2009 roku w Gdańsku. Założyciel spółki — Marcin Plichta zaczął oferować klientom lokaty o wiele wyżej oprocentowane niż lokaty bankowe – było to 10% w skali roku. Amber Gold oferowała lokaty w kruszcach takich jak złoto, srebro, platyna. 13 sierpnia 2012 roku zadecydowano o zamknięciu przedsiębiorstwa i jego oddziałów, a tym samym wypowiedziano klientom umowy depozytów towarowych. Od tego momentu minęło sporo czasu, warto dlatego przeczytać co obecnie dzieje się w sprawie słynnej afery Amber Gold.
- Pierwsze sygnały ostrzegawcze
- Rozwój sprawy i działania instytucji
- Nieprawidłowości wykryte podczas śledztwa
- Obecny stan postępowania
Pierwsze sygnały ostrzegawcze
O Amber Gold stało się głośno, kiedy linie lotnicze OLT Express (utworzone w 2011 roku), których inwestorem był Marcin Plichta, zgłosiły problemy z wypłacalnością spółki. Działalność Amber Gold od samego początku budziła podejrzenia Komisji Nadzoru Finansowego – spółka nie posiadała bowiem zezwolenia do wykonywania czynności bankowych. KNF zawiadomiło Prokuraturę Rejonową w Gdańsku, a ta z kolei z powodu braku dowodów nie wszczęła śledztwa w sprawie przedsiębiorstwa.
Wypłacalność Amber Gold była uzależniona od ilości kolejnych klientów, spółka funkcjonowała na zasadzie piramidy finansowej. Tym samym oszukanych zostało 18 tysięcy osób na kwotę 851 milionów zł. Marcin Plichta został aresztowany, postawiono mu liczne zarzuty, w tym zarzut oszustwa o znacznej wartości. Byłemu założycielowi przedsiębiorstwa grozi do 15 lat więzienia.
Mechanizm oszustwa
Oprocentowanie oferowane przez Amber Gold znacznie przewyższało możliwości realnych inwestycji w kruszce. Zwrot na poziomie 10% rocznie nie był możliwy do utrzymania bez napływu środków od nowych inwestorów, co z definicji spełniało cechy piramidy finansowej. Klienci, kusieni wysokimi zyskami, nie zdawali sobie sprawy, że ich depozyty finansują wypłaty dla wcześniejszych uczestników systemu.
Rozwój sprawy i działania instytucji
W 2012 roku Bank Gospodarki Żywnościowej zawiadomił ABW o swoim podejrzeniu prania pieniędzy przez spółkę Amber Gold. W tym samym roku Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zajęła się sprawą przedsiębiorstwa, co doprowadziło do powołania zespołu ds. zbadania sprawy Amber Gold. Natomiast sam Marcin Plichta oskarżył ABW o prowadzenie przeciw jego firmie tajnej akcji „Ikar”. Przedstawiona przez niego notatka sporządzona rzekomo przez pracowników agencji okazała się sfałszowana. Również żona Marcina Plichty – Katarzyna Plichta usłyszała zarzuty.
W 2016 roku powołana została komisja śledcza, która ma na celu ustalenie legalności działań ówczesnego rządu wobec firmy. Przewodnicząca komisji – posłanka PiS, Małgorzata Wassermann podjęła się między innymi ustalenia, dlaczego sąd rejestrowy zarejestrował Marcina Plichtę jako prezesa spółki mimo że ten był już karany, jak również dlaczego ABW nie podjęło stosownych działań przeciwko Amber Gold.
Rola instytucji nadzorczych
Komisja Nadzoru Finansowego wielokrotnie sygnalizowała podejrzenie prowadzenia nielegalnej działalności bankowej, jednak sąd rejestrowy oraz prokuratura nie podjęły w odpowiednim czasie działań prewencyjnych. Brak skoordynowanej reakcji różnych organów państwowych sprawił, że spółka mogła działać przez kilka lat, systematycznie zwiększając liczbę poszkodowanych.
Nieprawidłowości wykryte podczas śledztwa
Naczelniczka I Urzędu Skarbowego w Gdańsku przyznała, że w 2010 roku spółka Amber Gold była jedną z firm, które nie składały zeznań podatkowych (deklaracji VAT, CIT). Było to przyczyną zafałszowanego obrazu przedsiębiorstwa, przez co spółkę trudno było o cokolwiek oskarżyć. Ustalono również, że w aferę Amber Gold zamieszany był także syn Donalda Tuska, Michał Tusk. Zarzucono mu działanie na szkodę gdańskiego lotnictwa i pracę dla OLT Express. Mimo że Plichta nie miał powiązań politycznych, podejrzewano ówczesną władzę o zawiązanie tak zwanego „układu gdańskiego”, który miał na celu chronić proceder polityków związanych z aferą Amber Gold.
Brak nadzoru podatkowego
Spółka przez dłuższy czas nie składała wymaganych prawem deklaracji podatkowych, co uniemożliwiało organom skarbowym właściwą kontrolę jej działalności. Brak danych fiskalnych sprawiał, że przedsiębiorstwo prezentowało się jako stabilne, podczas gdy w rzeczywistości jego finanse opierały się na ciągłym napływie nowych klientów. Tak długotrwałe zaniedbanie obowiązków fiskalnych powinno było skutkować natychmiastową kontrolą lub zabezpieczeniem środków na rachunkach, jednak procedury administracyjne nie zostały uruchomione na czas.
Powiązania polityczne
Choć bezpośrednie dowody na istnienie „układu gdańskiego” nie zostały jednoznacznie potwierdzone, śledczy badali wszelkie nietypowe zaniechania ze strony organów nadzoru. Wątpliwości budził brak reakcji różnych instytucji mimo sygnałów o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu Amber Gold. Członkowie komisji śledczej zwracali uwagę, że tak duża skala oszustwa nie mogła rozwijać się bez pewnej tolerancji ze strony urzędników odpowiedzialnych za nadzór nad sektorem finansowym.
Obecny stan postępowania
Przewodnicząca komisji śledczej, Małgorzata Wassermann, po przesłuchaniu świadków związanych ze służbami specjalnymi, policją i resortem finansowym, postanowiła złożyć sześć zawiadomień do prokuratury. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zarzuca ponadto Platformie Obywatelskiej, że za czasów jej rządów panowała bierność względem obywateli pokrzywdzonych przez aferę Amber Gold. Prace komisji śledczej ma zakończyć przesłuchanie Donalda Tuska, który będzie ostatnim świadkiem. Po tym czasie zostanie przygotowany raport końcowy, przyjęty ostatecznie przez komisję, jednak jego dokładny termin nie jest jeszcze znany.
Wypłaty dla poszkodowanych
Pierwsze miliony pochodzące ze zbycia nieruchomości trafiły do poszkodowanych w kwietniu 2018 roku, natomiast kolejne wypłaty zaplanowano na jesień 2018 roku. Środki pochodzą głównie ze sprzedaży majątku należącego do spółki oraz jej założycieli — mieszkań, działek, pojazdów i innych aktywów. Proces odzyskiwania utraconych pieniędzy nadal trwa, a kolejne transze mają być przekazywane w miarę windykacji i likwidacji majątku. Wysokość zwrotów dla poszczególnych klientów jest zróżnicowana i zależy przede wszystkim od wielkości zainwestowanych środków oraz wartości odzyskanego majątku.
Ustalenia komisji śledczej
Komisja bada nie tylko działania samej spółki, ale również ewentualne zaniechania organów nadzorczych i państwowych. Pytania dotyczą tego, dlaczego mimo wielokrotnych sygnałów ostrzegawczych nie podjęto wcześniejszych działań prewencyjnych. Raport komisji ma zawierać szczegółowe ustalenia oraz rekomendacje dotyczące poprawy nadzoru nad tego typu przedsiębiorstwami w przyszłości. W toku prac komisji analizowano także przepływ informacji między instytucjami – prokuratury, KNF, urzędów skarbowych i służb specjalnych – aby ustalić, gdzie dokładnie doszło do blokady komunikacyjnej prowadzącej do tak długotrwałego działania piramidy finansowej.







