„Rodzina 500+” to program państwowy realizowany od 1.04.2016 roku, który ma na celu wsparcie finansowe polskich rodzin. Świadczenia przysługują rodzinom na drugie i kolejne dzieci. Osoby posiadające jedno dziecko muszą spełniać kryterium dochodowe wynoszące 800 zł na osobę, aby otrzymać takie wsparcie. Kwota 500 zł wypłacana jest do momentu osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.
Ekonomiczne skutki programu dla budżetu i rynku pracy
Program „Rodzina 500+” pochłania ogromne pieniądze. Realizacja tego programu w latach 2016 – 2017 kosztowała państwo ponad 40 miliardów złotych, ale to nie jedyny skutek. Wiele osób rezygnuje z dotychczasowej pracy otrzymując takie świadczenie. Szacuje się, że ponad 100 tysięcy kobiet po otrzymaniu „500+” porzuciło swoją karierę zawodową. Spadek aktywności zawodowej przekłada się bezpośrednio na niższe składki na ubezpieczenia społeczne, co w przyszłości zmniejszy otrzymywane świadczenie emerytalne dla osób, które zrezygnowały z pracy zawodowej. Mechanizm ten działa dwutorowo — mniejsze wpływy do systemu emerytalnego oznaczają nie tylko niższe świadczenia indywidualne, ale również pogorszenie proporcji między liczbą pracujących a liczbą pobierających emerytury.
Proponowane kierunki reform
Od czasu do czasu pojawiają się propozycje zmian programu „Rodzina 500+”. Opozycja proponuje, by objął on wszystkie dzieci, także te pierwsze, które teraz często są wykluczone z otrzymywania takiego wsparcia, bo dochód rodziny przekracza 800 zł na osobę. W obecnej sytuacji program może zachęcać do rezygnacji z jakiejś dorywczej pracy, byle tylko otrzymać „500+” i nie musieć pracować. Taki układ stwarza barierę motywacyjną — każda dodatkowa złotówka zarobiona przez rodzinę z jednym dzieckiem może oznaczać utratę 500 zł miesięcznie.
Dobrą zmianą byłoby także uszczelnienie programu, ponieważ obecnie z takiego wsparcia korzystają także osoby bogate, które tak naprawdę świetnie radzą sobie bez niego. Wartościowym rozwiązaniem byłoby także sprawdzanie na co przeznaczane są otrzymywane środki — obecnie, chociaż mówi się, że są one dla dzieci, mogą być wydawane na różne cele niezwiązane z wychowaniem czy edukacją dzieci. Postulat kontroli wydatków pozostaje jednak kontrowersyjny ze względu na trudności administracyjne oraz obawy przed nadmierną ingerencją państwa w sferę prywatną rodzin.
Obietnice podwojenia kwoty świadczeń
Niedługo wybory, a to oznacza, że partie będą obiecywać jeszcze więcej, byle tylko otrzymać poparcie Polaków. Pojawiła się więc propozycja PiS, by świadczenia te podwoić i zaproponować „1000+”. Na razie jednak pozostaje to w sferze marzeń niektórych polityków rządzących. Podwojenie kwoty świadczenia wiązałoby się z koniecznością znalezienia w budżecie dodatkowych 40 miliardów złotych rocznie, co przy obecnych możliwościach fiskalnych wydaje się przedsięwzięciem niemal nierealistycznym bez głębokich cięć w innych obszarach lub znaczącego zwiększenia deficytu.
Alternatywne formy wsparcia dla rodzin
PSL również wychodzi z różnymi propozycjami zmian, które dotyczą nie tylko samego programu „500+”, ale innego wsparcia dla rodzin. Pojawiła się propozycja 7-godzinnego dnia pracy dla osób, które mają dzieci. Godzina pracy mniej miałaby być przeznaczona dla rodziny. Natychmiast pojawiły się jednak krytyczne głosy z różnych stron o dyskryminacji osób, które nie chcą lub nie mogą mieć dzieci. Pomijając już fakt oczywistych strat dla gospodarki związanych ze skróceniem czasu pracy rodziców. Pracodawcy zwracają uwagę, że takie rozwiązanie stworzyłoby asymetrię kosztów pracy — zatrudnianie rodzica stałoby się mniej opłacalne niż osoby bezdzietnej, co mogłoby skutkować trudniejszym dostępem do zatrudnienia dla osób z dziećmi.







