piątek, 16 Listopad 2018
HotMoney

Reprezentacja Polski w piłce nożnej, siatkówce za darmo w polskiej telewizji – czy się opłacało? Czy TVP zarobiła? Czy podobało się Polakom?

piłka z rosyjskiego mundialu

Mundial – przeżyjmy to jeszcze raz! TVP bardzo zależało na tym, by móc transmitować to sportowe wydarzenie, ale czy było warto? To wcale nie jest tak zyskowne, jak można by sądzić. Wręcz przeciwnie – z reguły duże imprezy sportowe przynoszą telewizjom straty. A jak było tym razem? I czy mundial w TVP będziemy dobrze wspominać?

Jakie koszty?

Prawa do emitowania transmisji meczów rozgrywanych na najważniejszej piłkarskiej imprezie świata nie należą do tanich. TVP póki co nie zdradza, ile musiała zapłacić w przypadku rosyjskiego mundialu. Dysponujemy jednak danymi porównawczymi z innych sportowych imprez.

Za prawa do pokazania widzom meczy Euro 2016 – zarówno eliminacji jak i rozgrywek finałowych – Polsat musiał zapłacić blisko 150 mln zł. Wiadomo jednak, że co jak co, ale Euro prestiżem mundialowi nie dorównuje, więc i kwota w przypadku tego drugiego musi być odpowiednio większa. Według Gazety Wyborczej TVP za prawa do pokazywania rozgrywek na światowym poziomie na lata 2018-2022 zapłaciła ponad 300 mln zł. Z kwoty tej wyłączone są jednak mistrzostwa w Katarze, za które Telewizja Publiczna musiała zapłacić osobno.

Czy TVP zarobiła na mundialu?

Przy takich sumach pojawia się pytanie, czy transmisje z mundialu w ogóle są dla telewizji opłacalne. Część tych astronomicznych kosztów jest pokrywana dzięki zarobkom z reklam, sprzedaży gadżetów, organizacji stref kibica i współpracy z partnerami mistrzostw. Tylko właśnie – część. Z reguły nie wystarczy tego, by pokryć w całości poniesione wydatki. Duże imprezy sportowe z reguły zatem przynoszą telewizji straty.

Ale nie w tym roku. Według prezesa Jacka Kurskiego Telewizji Publicznej udało się pierwszy raz w XXI wieku nie tylko uniknąć strat, ale i zarobić na dużej imprezie sportowej. Zysk ten miał wynieść około 77 mln zł. Pieniądze te to przede wszystkim przychody z reklam, sponsoringu i SMS-owych konkursów. Wspólnie przyniosło to zyski w wysokości 60 mln zł. Do tego doszły jeszcze zarobki uzyskane ze stref kibica i reemisji meczów i programów sportowych na TVP 4K.

Skąd przełamanie mundialowej klątwy zarobkowej? Jak to się stało, że TVP udało się zarobić na czymś, co dotąd przynosiło jedynie straty? Według Kurskiego główną przyczyną jest tu odmienna niż zwykle polityka w sprawie cen reklam. Tym razem przy wycenie Telewizja nie oparła się na danych oglądalności pochodzących z firmy telemetrycznej Nielsen Audience Measurement.

Nie jest tajemnicą, że TVP od dawna jest z Nielsenem na wojennej ścieżce, oskarżając firmę o zaniżanie rzeczywistej oglądalności programów Telewizji Publicznej. Dlatego TVP woli od jakiegoś czasu opierać się na tak zwanym Modelu Oglądalności Rzeczywistej, który posługuje się danymi pochodzącymi ze znacznie większej ilości gospodarstw domowych.

W tym roku zatem TVP samodzielnie ustaliła ceny reklam, kierując się obserwacją rynku. Taka strategia miała okazać się zwycięska, bowiem Telewizja Publiczna zarobiła w ten sposób na reklamach podczas mundialu aż o 50% więcej, niż gdyby wyceniała je według danych z Nielsen Audience Measurement.

Mundial w TVP a widzowie

Rekordowa oglądalność świadczy o tym, że mundial w TVP spotkał się z pozytywnym przyjęciem. Najważniejszą rolę gra tu oczywiście poziom samego mundialu, który uważany jest za jeden z najciekawszych od dawna. Padało dużo bramek, pojawiały się zaskakujące wyniki, a piłkarskie potęgi nieraz musiały ustępować miejsca niedocenianym przeciwnikom – to zawsze ściąga przed ekrany widownię.

Studia meczowe oraz inne programy poświęcone rozgrywkom również spotkały się z raczej pozytywną oceną. Zaproszeni goście, wśród których znaleźli się byli reprezentanci Polski, mogli dzielić się swoją wiedzą i odnosić ją do bieżących sportowych wydarzeń. Również komentatorzy nie zawiedli.

Na pewno TVP nie poskąpiła środków – wysłano do Rosji zespół telewizyjny liczący sobie aż 150 osób, a zatem około siedmiokrotnie więcej niż miało to miejsce w przypadku mundialu brazylijskiego. To zapewniło realizację transmisji na wysokim poziomie.

Jednak nie wszystkim transmisje w TVP się podobały. A może inaczej – niezależnie od poziomu transmisji, nie wszystkim podobało się, że odpowiada za nie właśnie TVP, kojarzona ze sprzyjaniem obecnemu rządowi. Przeciwnicy rządu zatem, owszem, mundial w Telewizji Publicznej oglądali (bo jak tu nie oglądać najważniejszej piłkarskiej imprezy?), ale rozkręcili akcję polegającą na zasłanianiu loga TVP i chwaleniu się efektem w sieci.

A zatem jeśli jesteś przeciwnikiem prorządowej telewizji, wystarczy zakryć jej logo i… już można bezpiecznie oglądać i jest w porządku? Koncepcja z pewnością interesująca, nawet jeśli brakuje jej umocowania w logice.

Co z siatkówką?

Po sukcesie, jakim dla TVP okazał się rosyjski mundial, zaczęły się poszukiwania nowych obszarów, o jakie można rozszerzyć dla widzów sportową ofertę. Telewizja Polska zamierza teraz poświęcić uwagę również siatkówce – planuje wykupić prawa do transmisji meczów polskiej reprezentacji. Ma to być kolejny krok po odzyskaniu przez TVP praw do transmisji spotkań Ligi Mistrzów, meczów piłki ręcznej i koszykówki.

1 komentarz

  1. Lincolm 2018-09-03, godz. 11:08

    Dla efektu politycznego zrobi się wszystko, nawet jeżeli pomysł jest kompletnie od czapy i nic tylko się z tego śmiać i pukać w głowę, ale no cóż. Jak dla mnie najważniejsze jest, by cieszyć się sportowymi emocjami, a że polityka miesza się do wszystkiego to już inna sprawa.

Dodaj komentarz