Jak wynika z najnowszych statystyk, Polacy systematycznie spłacają kredyty we frankach, znacząco maleje zadłużenie w stosunku po poprzednich lat. Jakie wnioski podaje Biuro Informacji Kredytowej?
- Polacy regularnie spłacają zobowiązania frankowe
- Jak niższa wartość franka wpływa na portfele kredytobiorców
- Czynniki gospodarcze wspierające frankowiczów
Polacy regularnie spłacają zobowiązania frankowe
BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowej, podaje optymistyczne liczby, z których jasno wynika, że Polacy regularnie spłacają zaciągnięte kilka lat temu zobowiązania mieszkaniowe we frankach szwajcarskich. Według najnowszych danych od czerwca 2017 roku do czerwca 2018 roku ubyło aż 27 tys. rachunków, do spłaty pozostaje natomiast 482 tys. zobowiązań.
W czerwcu bieżącego roku kredytobiorców w Polsce było 15,35 mln, w tym 838,17 tys. to tzw. frankowicze – stanowią oni już tylko 5,5% wszystkich zadłużonych osób. Sumaryczna kwota do spłaty wynosi 608,5 mld zł, z czego 138,56 mld to zobowiązania dotyczące kredytów we frankach – jest to 22,8% całości.
Według danych BIK liczba rachunków kredytowych we frankach szwajcarskich wynosiła:
- 530,61 tys. w 2016 roku
- 495,61 tys. w 2017 roku
- 482,15 tys w czerwcu 2018 roku
W ciągu dwóch lat nastąpił więc spadek o 48,46 tys. rachunków, co oznacza redukcję portfela frankowego o niemal 9,1%. Dynamika zmian wskazuje, że coraz więcej osób albo całkowicie spłaca swoje zobowiązanie, albo dokonuje wcześniejszej spłaty części kapitału, aby obniżyć całkowite obciążenie finansowe w dłuższej perspektywie. Dla porównania, w latach 2012–2014, gdy kurs CHF oscylował wokół 3,20–3,40 zł, tempo redukcji portfela wynosiło zaledwie 2–3% rocznie — obecnie widoczne przyspieszenie świadczy o poprawie sytuacji materialnej gospodarstw domowych oraz większej dostępności środków na nadpłaty.
Jak niższa wartość franka wpływa na portfele kredytobiorców
Jak już informowaliśmy wcześniej, w 2017 roku oraz w 2018 roku można zaobserwować najniższy kurs franka szwajcarskiego od kilku lat, co niewątpliwie ma wpływ na obecną sytuację kredytobiorców. Na dzień dzisiejszy kurs wynosi 3,7379 zł, przy czym jego najniższa wartość została osiągnięta w kwietniu tego roku – wynosiła 3,4408 zł. W sierpniu natomiast widoczna jest tendencja spadkowa, która według prognoz powinna się utrzymać.
Stabilizacja kursu wokół poziomu 3,40–3,75 zł pozwala frankowiczom dokładniej planować swoje miesięczne wydatki. Wcześniej, gdy kurs przekraczał 4 zł, raty pochłaniały znaczną część domowego budżetu, zmuszając rodziny do ograniczeń w innych obszarach. Obecnie nawet niewielki spadek kursu o kilkanaście groszy przekłada się na oszczędność rzędu kilkudziesięciu złotych w skali miesiąca – kwota ta, choć pozornie drobna, przy kredycie trwającym jeszcze 10–15 lat daje już wymierne korzyści finansowe.
Warto zauważyć, że część osób skorzystała z okresu niskiego kursu, aby dokonać znaczących nadpłat kapitału. Spłata nawet 10–15 tys. zł w momencie, gdy frank kosztował 3,44 zł, oznaczała realną redukcję zadłużenia w walucie o około 3000–4400 CHF. Taka operacja nie tylko skraca okres kredytowania, ale również zmniejsza ryzyko walutowe w przyszłości – mniejszy kapitał pozostający do spłaty będzie mniej wrażliwy na ewentualne wzrosty kursu.
Czynniki gospodarcze wspierające frankowiczów
Na systematyczność w spłacaniu rat kredytów mieszkaniowych denominowanych we franku szwajcarskim wpływ mają również niskie stopy procentowe oraz wzrost wynagrodzeń Polaków. Ponadto specjalista z BIK zauważył, że na przestrzeni lat okazało się, że kredyty we frankach cechują się niskim poziomem szkodowości.
Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na to, że wielu kredytobiorców zdecydowało się na przewalutowanie zobowiązania, co było najkorzystniejszym rozwiązaniem w czasach, gdy kurs CHF znacząco wzrastał. Dzięki przewalutowaniu na złotówki udało się zamrozić wysokość kapitału do spłaty, eliminując ryzyko dalszego wzrostu rat w przypadku kolejnych skoków walutowych. Część banków oferowała przy tym korzystne warunki, np. tymczasowe obniżenie marży lub brak dodatkowych prowizji za przewalutowanie. Według danych NBP w latach 2015–2017 z tego rodzaju restrukturyzacji skorzystało około 80 tys. gospodarstw domowych, co stanowiło blisko 15% całego portfela frankowego w tamtym okresie.
Nie można także nie wspomnieć o sytuacji politycznej, którą dokładnie opisaliśmy w tym artykule – przypominamy, że pomimo wielu obietnic ze strony rządu nie zostały podjęte działania, których oczekiwali frankowicze. Kolejne zapowiedzi ustaw pomocowych nie przekładały się na konkretne rozwiązania systemowe, a propozycje typu „dobrowolne ugody” czy „fundusz wsparcia” nie zyskały szerszego poparcia ani ze strony kredytobiorców, ani instytucji finansowych.
Choć jak wynika z najnowszych danych BIK-u, Polacy pomimo tego coraz lepiej radzą sobie ze spłatą zadłużenia. Można to przypisać rosnącej stabilności zatrudnienia, wyższym zarobkom oraz lepszemu zrozumieniu mechanizmów rynku walutowego. Wielu frankowiczów nauczyło się również efektywniej zarządzać budżetem domowym, откładając środki na dodatkowe wpłaty kapitałowe w okresach, gdy kurs jest niższy. Obserwuje się także wzrost świadomości finansowej: kredytobiorcy śledziają nie tylko notowania CHF/PLN, ale również politykę monetarną Szwajcarskiego Banku Narodowego oraz prognozy makroekonomiczne dotyczące Polski i strefy euro, by podejmować bardziej przemyślane decyzje o nadpłatach lub refinansowaniu.







