poniedziałek, 16 Wrzesień 2019
HotMoney

Największe bankructwa prywatnych fortun

puste kieszenie

Pieniądze łatwiej się traci niż zdobywa. Ta przykra prawda jest szczególnie widoczna, kiedy w grę wchodzą prawdziwe olbrzymie fortuny, potrafiące pokaźnie zmaleć w ciągu niedługiego czasu. Kto znajduje się w gronie największych bankrutów?

Masayoshi Son

Jeśli chodzi o bankructwa w biznesie, to Masayoshi Son dzierży niechlubny rekord. To właśnie on, właściciel SoftBank Corporation, japońskiego przedsiębiorstwa telekomunikacyjnego i medialnego, jest biznesmenem, który stracił najwięcej pieniędzy. Winny temu był potężny spadek wartości akcji SoftBanku w 2004 roku – aż o 98%. W efekcie Masayoshi Son stracił aż 78 miliardów dolarów.

Eike Batista

Kiedyś pod względem bogactwa zajmował pierwsze miejsce w Brazylii i siódme na świecie. Zgadza się, Batista tak dorobił się na ropie, że znalazł się w pierwszej dziesiątce najbogatszych ludzi świata, a jego fortuna wynosiła 33 miliardy dolarów. Co mogło pójść nie tak?

Skończyła się ropa. Okazało się, że wielkość złóż, na których bogacił się Batista, została drastycznie wręcz przeszacowana – nie były one nawet w przybliżeniu tak duże, jak się spodziewano. W konsekwencji majątek Batisty przepadł w przeciągu 16 miesięcy.

Bjorgolfur Gudmundsson

Gudmundsson, niegdysiejszy właściciel West Ham United oraz członek zarządu Landsbanki, drugiego w kolejności islandzkiego banku., był przez długie lata najbogatszym człowiekiem na Islandii. Był, ale już nie jest. Na skutek upadku islandzkiego systemu bankowego szacowana na 1,4 miliarda dolarów fortuna Gudmundssona przepadła.

Mike Tyson

Mike Tyson, który w swojej karierze wygrał 50 zawodowych walk, jest jednym z najbardziej znanych bankrutów wśród sportowców. W trakcie kariery na jego konto wpłynęło 300 mln dolarów. Wydawałoby się, że życia nie starczy, by wydać taką sumę. Ale Tyson dał radę. Winna wszystkiemu rozrzutność – bokser szastał pieniędzmi na lewo i prawo, nie żałował sobie na pałace, luksusowe samochody, hojne prezenty dla przyjaciół. Sporo pieniędzy pochłonęły też rozwody, głównie jednak hulaszcze życie przyczyniło się do tego, że Tyson przepuścił wspomniane 300 mln dolarów i już w 2003 roku ogłosił upadłość.

Michael Jackson

Król popu słynął nie tylko ze swojej muzyki i koncertów ściągających szerokie rzesze ludzkie, lecz również z rozrzutności. Nie żałował pieniędzy na swoje kaprysy, wśród których znalazło się ranczo Neverland (jego unowocześnienie pochłonęło 35 mln dolarów), linie kolejowe, własna straż pożarna i zoo. Realizacja wszelkich tych zachcianek sprawiła, że w chwili śmierci w 2009 roku Jackson nie tylko nie był już bogaczem, ale… miał 400 mln dolarów długów.

Nicolas Cage

Czy to przypadek, że aktor, który kiedyś był na szczycie, występuje teraz już praktycznie tylko w trzeciorzędnych produkcjach filmowych? Niejeden oglądając Cage’a w kolejnym filmie klasy Z, zachodzi w głowę, czemu przyjmuje on role w takich filmidłach – czyżby nie było go stać na zapłacenie rachunków, że bierze każdą rolę, jaką mu proponują? Coś w tym może być. Aktor należący kiedyś do czołówki tych najbogatszych, roztrwonił swój majątek wynoszący 150 mln dolarów. Głównie na różnorakie ekscentryczne zachcianki, ale przyczyniła się tez do tego kwestia zaległych podatków.

komentarze 2

  1. Think 2019-02-07 godz. 14:31

    Do tej listy dorzuciłabym jeszcze Arethę Franklin, chociaż jej długi w porównaniu do tych opisanych osób wcale nie są kosmiczne. Szacuje się, że królowa soulu pozostawiła rodzinę z 8-milionowymi długami. Oczywiście w dolarach.

  2. Araya 2019-02-11 godz. 12:34

    Akurat role, jak przyjmuje Nicolas Cage nigdy mnie nie dziwiły, bo zwyczajnie nie znoszę tego aktora i uważam, że słabo gra, dlatego jest tak kiepsko obsadzany. Chyba tylko w filmie „Pan życie i śmierci” podobała mi się jego gra.

Dodaj Twój komentarz