wyznaczenie konkretnego celu finansowego
Wiele osób zastanawia się, po co w ogóle oszczędzać? Nie lepiej żyć chwilą i tym, co aktualnie posiadamy? Niestety, życie nie jest tak proste, a z roku na rok coraz więcej ludzi dostrzega, jak fundamentalna jest zdolność odkładania pieniędzy — i to nie tylko na emeryturę, o czym bardzo dużo się obecnie mówi. Chcemy kupić wymarzony sprzęt albo pojechać na wakacje, ale nas nie stać? Nie trzeba od razu brać kredytu gotówkowego czy pożyczki, czasem wystarczy konsekwentnie odkładać określone kwoty, by uzbierać na wymarzony cel. Wbrew pozorom to bardzo rozsądne podejście, ale wymaga od nas właściwego nastawienia, motywacji oraz precyzyjnego planu. Jak to osiągnąć?
Cel oszczędzania odgrywa decydującą rolę, ponieważ to on będzie głównym motorem napędowym naszego regularnego odkładania pieniędzy. Niezależnie od tego czy będzie to niewielki przedmiot jak drobny sprzęt AGD, wymarzone wakacje zagraniczne czy nawet samochód, cel do jakiego dążymy musi być jasno określony. I nawet jeżeli z początku wydaje się nam, że jest za drogo i nie ma możliwości, by uzbierać na niego – mamy rację, ale tylko wtedy, gdy w ogóle nie będziemy na to oszczędzać. Precyzyjne nazwanie tego, czego chcemy, sprawia że oszczędzanie nabiera sensu — nie odkładamy „na coś”, tylko „na konkretną rzecz”, co drastycznie zwiększa motywację. Dobrze jest ustalić nie tylko co chcemy kupić, ale również termin realizacji celu — wakacje za osiem miesięcy wymuszają inną strategię niż samochód za trzy lata.
określenie kwoty przeznaczonej na cykliczne odkładanie
Biorąc pod uwagę nasz cel i patrząc ile musimy uzbierać, trzeba też ustalić dokładną sumę, którą będziemy odkładać. Z początku mogą to być niewielkie pieniądze, na przykład 5% pensji w ciągu miesiąca. Dla ułatwienia można także skorzystać z kalkulatorów oszczędzania, które pokażą nam w jakim czasie uzbieramy określoną kwotę i przy jakim regularnym wkładzie. Kalkulator pozwala ocenić realność celu — jeśli uzbieranie sumy trwa zbyt długo, albo dostosowujemy cel, albo zwiększamy kwotę odkładaną co miesiąc.
Dobrze jest też przeanalizować swój budżet domowy przed ustaleniem kwoty. Jeżeli wiemy, że po opłaceniu wszystkich rachunków zostaje nam 800 zł, nie warto od razu deklarować odkładania 400 zł miesięcznie. Lepiej zacząć od 100–150 zł i stopniowo zwiększać tę sumę, gdy odnajdziemy dodatkowe źródła oszczędności. Zbyt ambitny plan może prowadzić do frustracji i szybkiego porzucenia całego przedsięwzięcia.
budowanie trwałego nawyku regularnego odkładania
Chodzi o to, by oszczędzanie stało się naszą automatyczną rutyną. Jeżeli co miesiąc odkładamy określoną kwotę, staje się dla nas rzeczą normalną, że następnego miesiąca także ją odłożymy. Co więcej trzeba także zmienić sposób myślenia — oszczędzanie to nie wyrzeczenie ani kara, to droga do osiągnięcia wymarzonego celu, który przyniesie nam określoną korzyść. To coś, co przyniesie nam satysfakcję, ale trzeba na to poczekać. Nawyk ten buduje się przez pierwsze trzy miesiące — wtedy jeszcze wymaga świadomego wysiłku, później staje się automatyczny.
Pomocne może być traktowanie oszczędzania jak stałego rachunku, który trzeba opłacić zaraz po otrzymaniu pensji. W ten sposób nie odkładamy „tego co zostanie”, tylko najpierw odkładamy, a dopiero potem wydajemy resztę. Wielu ekspertów zaleca właśnie takie podejście, ponieważ eliminuje ono pokusę wydania pieniędzy przeznaczonych na oszczędności. Warto też szukać prostych sposobów na dodatkowe oszczędności, które pozwolą podnieść miesięczną kwotę bez nadmiernego wysiłku.
kontrola wydatków jako narzędzie optymalizacji budżetu
Obserwowanie na co wydajemy pieniądze pozwoli na określenie tego, w którym miejscu najwięcej nam one uciekają. To nie tylko pozwoli na lepszą organizację odkładania pieniędzy na wyznaczony cel, ale pozwoli nam także ograniczyć niepotrzebne koszty w codziennym życiu. Może za dużo korzystamy z prądu i wody? Może mamy kosztowne nawyki jak papierosy, alkohol czy nawet zwykłe słodycze, które także pochłaniają znaczną część naszych pieniędzy? Dobrze byłoby też bardziej świadomie korzystać z promocji i obniżek cen. Czasem niewielkie zmiany przynoszą naprawdę korzystne rezultaty — rezygnacja z codziennej kawy na wynos może dać 150–200 zł miesięcznie do odkładania.
Warto prowadzić przez co najmniej miesiąc szczegółową ewidencję wszystkich wydatków, nawet tych najmniejszych. Dopiero wtedy zobaczymy pełny obraz naszych finansów i zauważymy, gdzie tracimy pieniądze niemal nieświadomie. Może okaże się, że kilka drobnych zakupów „po drodze” tworzy sumę 300 zł miesięcznie, którą można przekierować na oszczędzanie. Pomocne są aplikacje mobilne do zarządzania budżetem, które automatycznie kategoryzują wydatki i pokazują dokładne zestawienia. Pamiętajmy jednak, żeby nie popaść w skrajność i nie zamienić racjonalnego oszczędzania w obsesję.
wybór odpowiedniego miejsca na gromadzenie oszczędności
Możliwości mamy tak naprawdę kilka, a wszystko będzie się rozbijać o cel, do którego zmierzamy. Niektórzy oszczędzają odkładając do koperty, co nie jest złym rozwiązaniem, gdy mamy do czynienia z niewielkimi kwotami i krótkim horyzontem czasowym. Zdecydowanie częściej jednak wybierać się konta oszczędnościowe, na których można nawet uruchomić automatyczny przelew środków — wtedy pieniądze trafiają na konto oszczędnościowe zaraz po wpłynięciu pensji, bez naszego udziału. Nie można też zapomnieć o lokatach terminowych, których zysk jest nieco większy, ale zamraża pieniądze na określony czas — to dobre rozwiązanie gdy cel jest odległy i wiemy, że nie będziemy potrzebować gotówki wcześniej.
Są też tak zwane wirtualne skarbonki oferowane przez banki, które działają w ten sposób, że w trakcie codziennych zakupów wpada do nich z automatu określony procent z wydanej kwoty lub zaokrąglenie do pełnych złotówek. To rodzaj automatycznego oszczędzania — nie trzeba nic robić, pieniądze zbierają się same za każdym razem jak płacimy kartą w sklepie. Dla osób planujących dłuższy horyzont czasowy warto rozważyć również fundusze inwestycyjne z regularnym wpłacaniem, które przy odpowiednio długim okresie mogą przynieść wyższą stopę zwrotu niż tradycyjne lokaty.
Niezależnie od wybranej metody, podstawową zasadą jest oddzielenie pieniędzy oszczędzanych od tych na bieżące wydatki. Im trudniej nam będzie sięgnąć po odłożone środki, tym większa szansa że dotrwamy do realizacji celu. Dlatego lepiej wybrać rachunek bez karty płatniczej lub lokatę, z której wcześniejsza wypłata wiąże się z utratą odsetek.







