Coraz częściej pojawiają się doniesienia o słabnącej pozycji brytyjskiej waluty. Bezpośrednie skutki odczuwają przede wszystkim obywatele Zjednoczonego Królestwa. Źródła problemu upatruje się w procesie opuszczania struktur unijnych. Jakie są perspektywy dla funta szterlinga w najbliższych miesiącach? Czy obecne tendencje utrzymają się w dłuższym okresie?
- Geneza i kontekst procesu wyjścia
- Notowania GBP przed i po referendum
- Paritet EUR-GBP i jego prawdopodobieństwo
- Wpływ osłabienia GBP na polski rynek walutowy
Geneza i kontekst procesu wyjścia
Termin „brexit” powstał z połączenia angielskich słów British („brytyjski”) oraz exit („wyjście”). Określa on proces opuszczania przez Wielką Brytanię struktur Unii Europejskiej. Punktem zwrotnym okazało się referendum z czerwca 2016 roku, w którym większość obywateli opowiedziała się za takim rozwiązaniem. Zgodnie z pierwotnymi ustaleniami, Wielka Brytania miała ostatecznie opuścić Unię Europejską 29 marca 2019 roku. W międzyczasie trwały intensywne negocjacje dotyczące warunków separacji. Opublikowano tzw. „Brexit white paper”, jednak do dziś nie ma zgodności co do tego, czy zawarte w nim zapisy rzeczywiście służą interesom którejkolwiek ze stron. W praktyce okazuje się, że już sama niepewność związana z tym procesem generuje wymierne straty po stronie brytyjskiej.
Dodatkowo coraz wyraźniej rysuje się scenariusz, w którym Wielka Brytania opuści Unię Europejską bez wypracowania szczegółowych ustaleń, czyli nastąpi tzw. „twardy brexit„. Analitycy prognozują, że taki rozwój wydarzeń może mieć drastyczne konsekwencje dla całej angielskiej gospodarki, zwłaszcza w sektorze finansowym i handlowym. Brak umowy handlowej oznaczałby automatyczne wprowadzenie ceł na towary wymieniane między UK a UE, co wydłużyłoby czas dostaw i podniosło koszty transakcji. Firmy nie mają jednak jasności, według jakich reguł funkcjonować będą po oficjalnym opuszczeniu struktur unijnych, co uniemożliwia długoterminowe planowanie inwestycji.
Referendum jako punkt zapalny
Sam moment ogłoszenia wyników referendum uruchomił gwałtowną wyprzedaż funta na rynkach walutowych. Inwestorzy zareagowali natychmiast, obawiając się destabilizacji gospodarki, której ponad 40% obrotów handlowych odbywa się z krajami UE. Historycznie brytyjska waluta kojarzona była ze stabilnością i przewidywalnością, tymczasem decyzja o wystąpieniu podważyła fundamenty tej pewności. W ciągu kilku godzin od ogłoszenia wyników kurs GBP spadł o niemal 10%, co było największym jednodniowym spadkiem w historii powojennej.
Rola białej księgi brexitu
Dokument ten miał przedstawiać szczegółową wizję przyszłych relacji między Londynem a Brukselą. Zawierał propozycje dotyczące utrzymania części wspólnego rynku, zwłaszcza w zakresie przepływu towarów, jednocześnie odrzucając swobodny przepływ osób. Zarówno zwolenniczki twardego brexitu w Wielkiej Brytanii, jak i negocjatorzy unijni uznali jednak szereg zapisów za niemożliwe do zaakceptowania. Efektem były kolejne tury rozmów, które nie przyniosły przełomu. Rynki finansowe interpretowały każde opóźnienie jako sygnał rosnącego ryzyka.
Notowania GBP przed i po referendum
Okazuje się, że brexit, mimo iż formalnie jeszcze się nie dokonał, wywołuje już wymierne skutki na Wyspach. Obawy dotyczące braku porozumienia między UK i UE przekładają się bezpośrednio na wyniki giełdowe. W przeszłości notowania funta szterlinga charakteryzowały się względną stabilnością. Przed referendum czerwca 2016 roku para GBP/USD oscylowała wokół poziomu 1,50, co oznaczało, że za jednego funta płacono 1,50 dolara amerykańskiego. Obecnie kurs ulega codziennym wahaniom, a pozycja GBP w stosunku do EUR systematycznie spada. Co istotne, funt szterling osiągnął najniższy poziom od listopada 2017 roku. Konsekwencje odczuwają zarówno Brytyjczycy wyjeżdżający za granicę w celach turystycznych, jak również przedsiębiorcy prowadzący działalność międzynarodową. Utrata wartości waluty krajowej obniża siłę nabywczą i komplikuje planowanie długoterminowe.
Codzienne wahania kursu
Gwałtowne zmiany notowań stały się normą. W ciągu jednej sesji giełdowej kurs potrafi zmienić się o kilka procent w reakcji na pojedyncze wypowiedzi polityków lub przecieki z negocjacji. Taka zmienność sprawia, że przedsiębiorcy importujący surowce z kontynentu muszą zabezpieczać się instrumentami pochodnymi, co generuje dodatkowe koszty. Firmy wykorzystujące kontrakty terminowe lub opcje walutowe wydają więcej na hedging niż przed referendum, co obniża ich konkurencyjność.
Wpływ na turystykę wyjazdową
Brytyjczycy planujący wakacje w strefie euro odczuwają bezpośrednie skutki osłabienia funta. Za tę samą kwotę w funtach otrzymują dziś znacznie mniej euro niż trzy lata temu. Hotele, bilety lotnicze i restauracje stają się proporcjonalnie droższe, co skłania część obywateli do rezygnacji z wyjazdów lub wyboru tańszych destynacji poza UE. Spadek wydatków turystycznych za granicą ma jednak pozytywny efekt uboczny — wzrost popularności krajowej turystyki, która odnotowuje rekordowe przychody.
Paritet EUR-GBP i jego prawdopodobieństwo
Rośnie liczba pytań dotyczących przyszłego kursu funta. W związku z narastającymi obawami związanymi z brexitem, relacja funta względem euro osiąga coraz niższe wartości. Wielu ekspertów zastanawia się, czy realistyczny jest scenariusz, w którym 1 GBP będzie równy 1 EUR. W chwili obecnej kurs EUR/GBP wynosi 0,9012. Oznacza to najwyższy poziom od jesieni 2017 roku. Za jednego funta należy zapłacić 90,12 eurocenta. To wartość zbliżona do sytuacji sprzed roku, kiedy za 1 funta trzeba było wydać 93 eurocenty. Jeśli obecne tendencje utrzymają się, prawdopodobne jest powtórzenie sytuacji z 2008 roku, gdy kurs funta osiągnął 0,98 euro. Wówczas brytyjska waluta była bezpośrednio po kryzysie finansowym, a obecnie zbliżamy się do podobnych wartości z powodów politycznych, a nie stricte gospodarczych.
Precedens z 2008 roku
Kryzys subprime wywołał panikę na rynkach finansowych, a funt ucierpiał szczególnie mocno ze względu na wysoką ekspozycję brytyjskich banków na токсyczne aktywa. Kurs EUR/GBP osiągnął wtedy 0,98, co było szokiem dla inwestorów przyzwyczajonych do przewagi funta nad euro. Powrót do tego poziomu w warunkach politycznej niepewności, a nie globalnego kryzysu bankowego, świadczy o skali zagrożeń związanych z brexitem. Część analityków przestrzega, że przebicie bariery parytetowej może uruchomić falę spekulacyjnych ataków na funta.
Scenariusze na kolejne kwartały
W przypadku braku porozumienia i chaosu na granicach po 29 marca 2019 roku, funt może spaść poniżej parytetu z euro. Z drugiej strony, osiągnięcie kompromisowego porozumienia prawdopodobnie wywołałoby gwałtowne odbicie kursu nawet o 10–15% w ciągu kilku tygodni. Inwestorzy wstrzymują się z większymi decyzjami, obserwując rozwój sytuacji i czekając na sygnały z parlamentu. Każde głosowanie w Izbie Gmin staje się pretekstem do spekulacji walutowych.
Wpływ osłabienia GBP na polski rynek walutowy
Zmiany wartości brytyjskiej waluty odczuwalne są również na polskim rynku finansowym. Obecnie za jednego funta należy zapłacić 4,73 zł. To wyraźnie mniej niż przewidywano jeszcze kilka miesięcy temu. Maksymalnie za funta płacono 5,41 zł, czyli znacząco więcej niż w chwili obecnej. Dla Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii oznacza to realny spadek wartości wynagrodzeń przeliczonych na złotówki. Osoba zarabiająca miesięcznie 2000 funtów otrzymuje dziś przy wymianie około 9460 zł, podczas gdy jeszcze dwa lata temu było to ponad 10 800 zł. Różnica rzędu 1340 zł miesięcznie zmienia kalkulacje związane z wysyłaniem pieniędzy do Polski i oszczędzaniem w rodzimej walucie.
Remitencje a kurs walutowy
Emigranci pracujący na Wyspach stanowią jedno z największych źródeł transferów pieniężnych do Polski. Osłabienie funta bezpośrednio przekłada się na mniejsze wpływy w złotówkach, co wpływa na budżety rodzinne i plany inwestycyjne w kraju. Część osób zdecydowała się przesunąć większe transfery w czasie, licząc na odbicie kursu. Inni z kolei przyspieszyli sprzedaż nieruchomości w UK, obawiając się dalszego spadku wartości funta i pogorszenia się warunków ekonomicznych po brexicie.
Szanse dla turystów i importerów
Z drugiej strony osoby planujące wyjazd na Wyspy mogą skorzystać na korzystniejszym kursie wymiany. Zakupy, noclegi i wynajem samochodów stają się tańsze dla posiadaczy złotówek. Również polskie firmy importujące towary z Wielkiej Brytanii zyskują przewagę cenową, choć część z nich obawia się wprowadzenia ceł po twardym brexicie, co zniwelowałoby obecne korzyści. Dalszy rozwój sytuacji zależy przede wszystkim od przebiegu negocjacji brexitowych oraz potencjalnych decyzji Banku Anglii dotyczących stóp procentowych. Scenariusze zakładają zarówno dalsze osłabienie funta, jak i jego częściowe odbicie w przypadku osiągnięcia porozumienia z Unią Europejską. Kolejne miesiące pokażą, która z tych możliwości stanie się rzeczywistością.







