Przedterminowe głosowanie na Ukrainie i triumf Zełenskiego
W przedterminowych wyborach do ukraińskiego parlamentu zwyciężyła partia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Sługa Narodu, uzyskując 43,9% poparcia. Na drugim miejscu uplasowała się prorosyjska Opozycyjna Platforma – Za Życie z 11,5% głosów. Trzecie miejsce zajęła Europejska Solidarność byłego prezydenta Petra Poroszenki z wynikiem 8,9%. Na kolejnych miejscach znalazły się Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko (7,6%) i Głos rockowego muzyka Swiatosława Wakarczuka (6,3%). Pozostałe ugrupowania uczestniczące w wyborach nie przekroczyły 5-procentowego progu wyborczego.
Wynik ten oznacza bezprecedensową dominację jednego ugrupowania w ukraińskim parlamencie i otwiera Zełenskiemu drogę do realizacji obiecanej reformy systemu politycznego. Tak wysokie poparcie dla partii prezydenckiej jest rzadkością w historii niepodległej Ukrainy — poprzednio żadna formacja nie zbliżyła się do granicy 44% w wolnych wyborach parlamentarnych.
Eskalacja protestów w Hongkongu
W Hongkongu miały miejsce demonstracje w ramach protestu przeciwko rządowemu projektowi nowelizacji przepisów ekstradycyjnych, które będą miały teraz umożliwiać między innymi transfer podejrzanych do Chin kontynentalnych. Wśród postulatów stawianych przez protestujących znajduje się też dymisja szefowej hongkońskiej administracji Carrie Lam oraz zorganizowanie powszechnych wyborów.
Grupa demonstrantów otoczyła siedzibę przedstawicielstwa centralnego rządu ludowego Chin, wypisywała na murach antyrządowe hasła, a także zabrudziła godło Chińskiej Republiki Ludowej farbą. W dzielnicy Sheung Wan doszło do starć demonstrantów z policją. W ruch poszły cegły i inne przedmioty, na co policjanci odpowiedzieli gumowymi kulami i gazem łzawiącym.
Brutalne ataki na uczestników demonstracji w metrze
Na stacji metra Yuen Long, znajdującej się na Nowych Terytoriach, w dzielnicy usytuowanej pomiędzy wyspą Hongkong a granicą z Chinami Terytorialnymi, doszło do zorganizowanych ataków. Zamaskowani ludzie wdzierali się do pociągu i bili podróżnych, przede wszystkim tych w czarnych ubraniach, charakterystycznych dla uczestników demonstracji przeciw lokalnym władzom i nowelizacji prawa ekstradycyjnego.
Na skutek tych ataków siedem osób trafiło do szpitala. Wśród rannych znajduje się Lam Cheuk-ting, prodemokratyczny poseł parlamentu, a także co najmniej dwoje dziennikarzy. Z uwagi na ataki, stacja Yuen Long została zamknięta przed czasem. Policja otrzymała również zgłoszenia o napaściach mających miejsce na kilku innych stacjach metra.
Incydent na stacji Yuen Long wywołał ogromne oburzenie mieszkańców Hongkongu. Wielu obserwatorów zwraca uwagę, że napastnicy najprawdopodobniej mieli powiązania z lokalnymi gangami, które historycznie współpracowały z władzami kontynentalnymi Chin. Opóźniona reakcja policji — funkcjonariusze pojawili się na miejscu dopiero 40 minut po pierwszych wezwaniach — dodatkowo podsyciła podejrzenia o bierność lub nawet zmowę służb.
Chińskie wojsko w bazie Kambodży
Według informacji podawanych przez „Wall Street Journal”, Chiny zawarły tajne porozumienie z rządem Kambodży. W jego ramach będą mogły rozmieścić swoje siły zbrojne na terenie kambodżańskiej bazy marynarki wojennej. Uzyskały one wyłączny dostęp do części bazy Ream w prowincji Sihanoukville nad Zatoką Tajlandzką. Jeśli informacje te są prawdziwe, oznaczałoby to wzmocnienie pozycji Chin w prowadzonych sporach terytorialnych i w obronie ich gospodarczych interesów w regionie Morza Południowochińskiego.
Władze Kambodży zaprzeczają doniesieniom amerykańskiego dziennika. Rzecznik ministerstwa obrony Chhum Socheat określił te doniesienia jako „wyssane z palca i bezpodstawne”, a premier Hun Sen wprost stwierdził, że jest to „najgorszy w historii wymyślony news wymierzony w Kambodżę”.
Obecność wojskowa Chin w Kambodży byłaby pierwszym tego typu przypadkiem w południowo-wschodniej Azji i znacząco zmieniłaby układ sił w regionie. Baza Ream, położona w pobliżu strategicznych szlaków handlowych, stanowiłaby doskonały punkt wyjścia dla chińskich operacji na Morzu Południowochińskim, gdzie Pekin toczy spory terytorialne z Wietnamem, Filipinami, Malezją i Brunei.
Kanada przyjmuje kryptowaluty jako środek płatniczy
W Kanadzie w niektórych miastach podjęto uchwałę, dzięki której obywatele będą mogli podatek od nieruchomości opłacać w kryptowalutach. Innisfil to pierwsze kanadyjskie miasto, które rozpoczęło współpracę z Coinberry, platformą handlu kryptowalutami, oraz zaksięgowało już pierwsze podatki opłacone w bitcoinach. W przyszłości przewiduje się rozszerzenie możliwości płatności również na inne kryptowaluty, takie jak Ethereum, Litecoin i Ripple.
Decyzja władz Innisfil wynika z chęci przyciągnięcia młodszych mieszkańców oraz inwestorów zainteresowanych nowoczesnymi technologiami finansowymi. Miasto liczy około 36 tysięcy mieszkańców i szuka sposobów na zwiększenie atrakcyjności dla nowych mieszkańców z regionu Toronto. Eksperci podkreślają, że tego typu inicjatywy mogą stać się testem dla szerszego zastosowania kryptowalut w administracji publicznej — zarówno pod kątem technicznym, jak i prawnym.







