Stany Zjednoczone utrzymują dominację w wydatkach obronnych
Stany Zjednoczone niezmiennie pozostają światowym rekordzistą pod względem środków finansowych kierowanych na potrzeby armii. Wprawdzie od początku obecnej dekady wprowadzano ograniczenia w budżetach obronnych, jednak 2017 rok przyniósł odwrócenie tej tendencji. W tym właśnie roku USA przeznaczyły na siły zbrojne 610 miliardów dolarów. Skala tych nakładów staje się jeszcze bardziej wyrazista, gdy zestawimy je z wydatkami kolejnych ośmiu państw z czołówki rankingu — łącznie nie wydały one tyle, ile samodzielnie Stany Zjednoczone. Amerykański budżet obronny obejmuje nie tylko zakupy sprzętu i wynagrodzenia żołnierzy, ale także badania nad nowymi technologiami, utrzymanie baz wojskowych na całym świecie oraz programy szkoleniowe realizowane wspólnie z sojusznikami.
Chiny systematycznie podnoszą nakłady wojskowe
Chiny zajmują drugą pozycję w globalnym zestawieniu wydatków na zbrojenia. W 2017 roku suma ta osiągnęła 228 miliardów dolarów. Jakkolwiek kwota może wydawać się umiarkowana w porównaniu z amerykańskim budżetem (choć nadal mówimy o ogromnych środkach), Państwo Środka przewyższyło USA w jednym wymiarze — odnotowało największy wzrost nakładów obronnych w wartościach bezwzględnych. Względem poprzedniego roku wydatki powiększono o 12 miliardów dolarów.
Jest to zresztą długofalowa strategia Pekinu: w latach 2008–2017 budżet wojskowy zwiększył się o 110%. W tym samym okresie Rosja podniosła swoje wydatki jedynie o 34%, natomiast Stany Zjednoczone… obniżyły o 14%. Chińska modernizacja obejmuje zarówno rozwój floty marynarki wojennej, budowę nowoczesnych systemów rakietowych, jak i inwestycje w cyberbezpieczeństwo oraz sztuczną inteligencję stosowaną w celach militarnych. Dodatkowo Chiny intensywnie rozbudowują bazy na sztucznych wyspach na Morzu Południowochińskim, co stanowi element projekcji siły w regionie.
Rosja rewiduje swoją politykę wydatków obronnych
Rosja w 2017 roku po raz pierwszy od dwóch dekad obniżyła swoje wydatki na wojsko, co wykazał raport sztokholmskiego instytutu SIPRI. Wydarzyło się to w momencie, gdy państwa Europy Wschodniej zwiększyły swoje budżety obronne o 12%. Spadek nie oznacza jednak trwałej zmiany kursu ani rozpoczęcia procesu rozbrojenia. Moskwa ma odmienne zamiary — projekt rosyjskiego budżetu na najbliższe trzy lata przewiduje historycznie najwyższe nakłady na obronę i bezpieczeństwo.
Mają one stanowić aż 30% wszystkich planowanych wydatków państwa. Oznacza to, że już w kolejnym roku finansowym wydatki na zbrojenia wyniosą 1,382 biliona rubli. Chwilowa korekta budżetu w 2017 roku wynikała częściowo z konieczności restrukturyzacji programów modernizacyjnych — Kreml skoncentrował się na dopracowaniu systemów już będących w fazie testów, takich jak pociski hipersoniczne czy nowe platformy rakietowe, zamiast masowo zamawiać sprzęt nieprzystosowany do rzeczywistych potrzeb teatru działań. Rosja intensyfikuje także programy propagandowe mające podkreślić technologiczną wyższość nowych rodzajów broni.
Polska droga do wypełnienia zobowiązań sojuszniczych
Wymienione państwa to te, które na zbrojenia przeznaczają największe sumy w skali globalnej. Jak na tym tle prezentuje się Polska? Z pewnością nie może konkurować kwotowo z wymienionymi potęgami.
Zgodnie z projektem budżetu na 2018 rok polskie wydatki na obronność miały osiągnąć 41,144 mld zł, co oznaczało wzrost o 10% w stosunku do roku poprzedniego. Ta podwyżka miała między innymi umożliwić Polsce wypełnienie wymogu NATO, zgodnie z którym państwa członkowskie powinny przeznaczać co najmniej 2% PKB na cele obronne. W 2017 roku jedynie cztery kraje sojuszu sprostały temu warunkowi. Polska była blisko celu, jednak z wynikiem 1,99% PKB minimalnie nie osiągnęła progu.
Polskie wydatki na modernizację armii koncentrują się na kilku priorytetach: zakupie systemów obrony przeciwrakietowej, wzmocnieniu wojsk pancernych poprzez pozyskanie nowych czołgów oraz rozbudowie zdolności cyberochrony infrastruktury krytycznej. Coraz większą wagę przykłada się także do programów szkoleniowych realizowanych wspólnie z sojusznikami z regionu, szczególnie w ramach batalionu Grupy Bojowej Wyszehradzkiej. Dodatkowo zwiększono finansowanie sił specjalnych oraz jednostek szybkiego reagowania, które mają stanowić pierwszy poziom odpowiedzi na potencjalne zagrożenia.







