piątek, 15 maja 2026
HotMoney

Droższe rozwody? Są plany zmian w prawie

Adam Leszkiewicz 2026-04-18 News, Polityka, Prawo, Przepisy Możliwość komentowania Droższe rozwody? Są plany zmian w prawie została wyłączona
młotek sędziego

Rozwód nie należy do przyjemnych doświadczeń. Jest trudnym przeżyciem pod względem emocjonalnym, a mnóstwo formalności to dodatkowe utrudnienia. Nie jest łatwo przejść przez ten proces. Teraz, jeśli zmiany planowane przez rząd dojdą do skutku, wzięcie rozwodu okaże się jeszcze trudniejsze. Również dla naszych kieszeni.

Nowe stawki opłat

Opłaty za postępowanie rozwodowe mają wzrosnąć — tyle jest pewne. Konkretna wysokość nowych stawek pozostaje jednak nieznana. Warto przypomnieć propozycje z końca 2017 roku, gdy Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowywało projekt podwyżki wielu opłat sądowych, a także wprowadzenia nowych — dotąd bezpłatnych — usług procesowych.

Do tej pory wezwanie świadka, doręczenie wyroku czy wydanie jego pisemnego uzasadnienia nie wiązało się z żadnymi kosztami. W projekcie ministerstwa pojawiła się propozycja opłaty w wysokości 100 zł za każdą z tych czynności. Oznacza to, że już samo żądanie pisemnego uzasadnienia wyroku wiązałoby się z dodatkowym wydatkiem, którego wcześniej strony nie ponosiły.

Najbardziej drastyczna zmiana dotyczyła stałej opłaty w sprawach o rozwód. Dotychczasowa kwota 600 zł miała zostać podniesiona aż do 2000 zł — czyli ponad trzykrotnie. Projekt ten ostatecznie nie wszedł w życie, co nie oznacza, że w nowej wersji nie pojawią się równie wysokie stawki. To ważny sygnał ostrzegawczy dla osób, które rozważają złożenie pozwu rozwodowego — rządzący są gotowi narzucić obciążenia finansowe sięgające kilku tysięcy złotych, nie licząc kosztów pełnomocnika ani ewentualnych opłat za kolejne czynności procesowe.

zobacz także:  Badania na Bałtyku, Polskie satelity... - przegląd 18 kwiecień 2019

Koszty poza samą opłatą od pozwu

Należy pamiętać, że podstawowa opłata sądowa to nie jedyny wydatek w sprawie rozwodowej. Dochodzą do tego koszty obsługi prawnej, które mogą wynosić od kilkuset do kilku tysięcy złotych, w zależności od skomplikowania sprawy i wysokości honorariów wybranego pełnomocnika. Jeśli dojdą jeszcze opłaty za pisemne uzasadnienie, wezwanie świadków lub biegłych, ostateczna suma potrafi przekroczyć wielokrotność samej opłaty od pozwu.

Obowiązkowa mediacja

Zmiany nie ograniczają się wyłącznie do podwyżek opłat. Planowane są również nowe procedury, które wydłużą czas trwania postępowania. Małżeństwa wychowujące wspólnie dzieci, zanim trafią do sądu, będą musiały przejść przez procedurę informacyjną prowadzoną przez mediatora.

Rolą tego specjalisty nie będzie jednak towarzyszenie stronom w procesie rozwodowym, lecz w pierwszej kolejności przekonanie ich do rezygnacji ze złożenia pozwu. Mediator ma dążyć do pogodzenia małżonków i odbudowania porozumienia w związku — nawet jeśli to porozumienie było już wcześniej trwale zerwane. W praktyce oznacza to, że zamiast skupić się na konstruktywnym podziale obowiązków rodzicielskich i majątku, mediator będzie zobowiązany do prób ratowania relacji, które niejednokrotnie od dawna przestały funkcjonować.

Dopiero gdy próby ratowania małżeństwa okażą się bezskuteczne, mediator zajmie się wsparciem w wypracowaniu wspólnego stanowiska dotyczącego opieki nad dziećmi oraz podziału majątku. Całość procedury mediacyjnej ma potrwać miesiąc, a jej koszty pokryje budżet państwa — czyli pośrednio wszyscy podatnicy, niezależnie od tego, czy sami rozwodzą się, czy nie. Oznacza to również, że system mediacyjny będzie musiał zostać odpowiednio zorganizowany i sfinansowany ze środków publicznych.

zobacz także:  Ile będzie kosztować koronawirus gospodarkę światową? Ile Chiny, Polskę? Konsekwencje koronawirusa

Wydłużenie postępowania przed sądem

Obowiązkowy etap mediacji nie tylko wprowadza dodatkowy miesiąc oczekiwania. Dla wielu par będzie to czas pełen napięcia, zwłaszcza jeśli decyzja o rozstaniu była już definitywnie podjęta, a strony chcą jak najszybciej uregulować kwestie formalne i zacząć osobne życie. W sytuacjach konfliktowych, gdzie strony nie mieszkają już razem lub kontakt między nimi budzi silne emocje, wymuszony udział w mediacjach może pogłębiać stres i rozczarowanie systemem.

W praktyce oznacza to, że czas od podjęcia decyzji o rozwodzie do momentu złożenia pozwu wydłuży się o co najmniej cztery tygodnie, a następnie dojdzie jeszcze typowy czas oczekiwania na rozprawę, który w wielu sądach przekracza kilka miesięcy. Osoby planujące rychły rozdział dróg będą zmuszone do dodatkowego okresu współistnienia w sytuacji konfliktu, co w wielu przypadkach wpłynie negatywnie na samopoczucie zarówno dorosłych, jak i dzieci.

Uzasadnienie planowanych zmian

Pytanie, które nasuwa się przy każdej reformie prawnej, brzmi: jaki cel przyświeca ustawodawcy? Ministerstwo Sprawiedliwości argumentowało, że podniesienie opłat sądowych ma na celu odciążenie wymiaru sprawiedliwości — zarówno sędziów, jak i infrastruktury. Według tego uzasadnienia wyższe bariery finansowe miałyby zniechęcać do wnoszenia spraw bagatelnych lub pochopnie podejmowanych decyzji, co w efekcie zmniejszyłoby obciążenie sądów.

zobacz także:  Sprzedaż odziedziczonej nieruchomości. Będą nowe przepisy

Dodatkowym uzasadnieniem była potrzeba dostosowania wysokości opłat do obecnej sytuacji ekonomicznej. Według resortu Polacy zarabiają dziś znacznie więcej niż w czasach, gdy stawki opłat sądowych były ustalane po raz ostatni, dlatego obecne kwoty powinny zostać do tej rzeczywistości dopasowane. Nie uwzględnia to jednak faktu, że równocześnie wzrosły koszty życia, a dostęp do wymiaru sprawiedliwości powinien być zapewniony niezależnie od wysokości zarobków.

Czy chodzi o ochronę rodziny?

Trudno oprzeć się wrażeniu, że zarówno podniesienie opłat, jak i wprowadzenie obowiązkowej procedury mediacyjnej mają jeden wspólny cel — utrudnienie dostępu do rozwodu. Takie działanie wpisuje się w prowadzoną przez rząd politykę prorodzinną, która stawia na zachowanie małżeństw, nawet jeśli w praktyce są już niewydolne lub destrukcyjne. Tego typu podejście ignoruje fakt, że rozwód nierzadko stanowi najlepsze rozwiązanie dla wszystkich stron — zwłaszcza dla dzieci wychowujących się w atmosferze permanentnego konfliktu.

Wyższe bariery finansowe oraz dodatkowe procedury administracyjne to instrumenty, które mogą zniechęcić część osób do rozpoczęcia formalnego postępowania. Dla kogoś, kto boryka się z trudną sytuacją życiową, kwota kilku tysięcy złotych oraz konieczność uczestniczenia w obowiązkowej mediacji mogą stanowić wystarczający powód, by odłożyć lub całkowicie zrezygnować z rozwodu — nawet jeśli związek nie ma szans na naprawę. W efekcie zmiany te mogą prowadzić do sytuacji, w której rozwód stanie się przywilejem zamożniejszych, podczas gdy osoby o niższych dochodach pozostaną uwięzione w niefunkcjonujących małżeństwach.