czwartek, 7 maja 2026
HotMoney

To dania, których lepiej nie jeść w restauracjach!

Marta Manio 2026-04-18 Lifestyle, News, Zdrowie Możliwość komentowania To dania, których lepiej nie jeść w restauracjach! została wyłączona
restauracja-czego-nie-jeść

Nieodłącznym elementem podróży są doświadczenia kulinarne. Poznanie lokalnej kuchni to jeden z najlepszych sposobów na zrozumienie obcej kultury. Jednak nie każde danie warto próbować — niektóre potrawy serwowane w restauracjach na świecie mogą nas zaskoczyć na tyle, że wolimy od nich trzymać się z daleka.

Preriowe ostrygi ― bycze jądra

Niestety to danie, poza nazwą, z owocami morza ma niewiele wspólnego. Preriowe ostrygi to nic innego jak kanadyjska nazwa na jądra knura, byka czy barana. Najczęściej przyrządzane są one w mące i soli, a następnie smażone na głębokim tłuszczu. Taki przysmak podaje się z sosem jako przystawkę w amerykańskich restauracjach, głównie na zachodzie i środkowym zachodzie USA.

Choć dla wielu brzmi to szokująco, w kulturze farmerskiej tego regionu wykorzystywanie każdej części zwierzęcia było normą — stąd pomysł na tę nietypową potrawę. W Texas, Montana czy Wyoming preriowe ostrygi cieszą się uznaniem wśród miłośników lokalnej, tradycyjnej kuchni. Konsystencja przypomina delikatne mięso drobiowe, smak zaś jest intensywny i mięsny, choć z lekko specyficzną nutą.

bycze-jądra-kuchnia-której-lepiej-nie-jeść

Chińskie zupy, których lepiej nie jeść

Zupa z grzyba rosnącego w gąsienicy

Chiny słyną z kontrowersyjnej dla Europejczyków kuchni. Do najbardziej niezwykłych dań, których lepiej nie próbować w tej części świata, należy zupa z grzyba rosnącego w gąsienicy. Dla odmiany ta nazwa dokładnie opisuje podawaną potrawę — grzyb Cordyceps sinensis wrasta w żywe gąsienice, a następnie uśmierca je i mumifikuje. W niektórych restauracjach taką zupę podaje się razem z martwą gąsienicą.

zobacz także:  Zaliczka a zadatek – czym się różnią?

Wbrew pozorom to danie uważane jest za jedno ze smaczniejszych, o niepowtarzalnym, wyrazistym smaku. W tradycyjnej medycynie chińskiej preparat ten jest stosowany jako środek wzmacniający i ma wspierać odporność organizmu. Zupa ma lekko orzechowy posmak z nutą ziemistą — działa na podniebienie subtelnie, ale wyraźnie. Cena jednej porcji to często równowartość kilkudziesięciu dolarów ze względu na trudność pozyskiwania grzyba, który rośnie wyłącznie na dużych wysokościach w górach Tybetu i prowincji Qinghai.

Zupa z jaskółczych gniazd

Kolejna chińska zupa, o dumnej nazwie „kawior wschodu”, to zupa z jaskółczych gniazd. Ten przysmak tworzony jest z przeżutych przez ptaki glonów, z których następnie zostały zbudowane gniazda. Jest to ekskluzywne danie w chińskich restauracjach, którego cena może sięgać nawet 100 dolarów za miseczkę zupy.

Skąd taka cena? Powód jest prosty — gniazda, niezbędne do przyrządzenia tej potrawy, często znajdują się w jaskiniach i innych trudno dostępnych miejscach. Pozyskiwanie ich wiąże się z ryzykiem, a prace prowadzą doświadczeni zbiorcze, którzy zdobywają produkty na dużych wysokościach. Dlatego przed wyborem takiego dania w chińskiej restauracji, lepiej dokładnie spytać o cenę, by uniknąć niemiłej niespodzianki przy płaceniu rachunku. Smak zupy jest delikatny, lekko słodkawy, a konsystencja — galaretowata. W tradycyjnej wierzeniach przypisuje się jej właściwości afrodyzjaku oraz działanie wspomagające regenerację skóry.

zobacz także:  FSO – historia, produkowane samochody, jaka przyszłość czeka polską Fabrykę Samochodów Osobowych

Ryby w restauracjach

Dlaczego unikać ryb w większości miejsc gastronomicznych

Czy osoby, które podróżują tylko po Polsce lub innych krajach Europy nie muszą obawiać się żadnej potrawy? Nic bardziej mylnego. Według wielu polskich kucharzy, w naszych restauracjach w szczególności powinniśmy unikać ryb. Wyjątek stanowią nadmorskie restauracje lub te, umiejscowione przy prywatnych stawach.

W pozostałych lokalach gastronomicznych, świeże ryby pojawiają się najczęściej dopiero w czwartek (ponieważ w weekend jest najwięcej klientów). Dlatego zamawiając danie rybne w poniedziałek lub wtorek, możemy być mocno rozczarowani — mięso bywa sflaczałe, suche lub z wyraźnym nieprzyjemnym zapachem. W wielu lokalach ryby przechowywane są w zamrażarkach przez dłuższy czas, co wpływa negatywnie na ich smak i wartość odżywczą. Jeśli restauracja nie specjalizuje się w daniach z owoców morza, rotacja produktu jest zbyt niska, by gwarantować świeżość.

Fugu — ryba śmierci z Japonii

Jednak nieświeża ryba, to nic w porównaniu z japońskim przysmakiem fugu, czyli rybą, która może być naszym ostatnim posiłkiem. W jej wnętrznościach zawarta jest śmiertelna dla człowieka substancja — tetrodotoksyna, jeden z najsilniejszych organicznych trucizn. Dlatego do spożycia nadaje się jedynie idealnie oczyszczone mięso.

zobacz także:  Indywidualne ubezpieczenie zdrowotne - ile kosztuje, jaki jest koszt prywatnej opieki medycznej?

Jednak nawet w nim przeważnie zostaje minimalna ilość trucizny, która na szczęście wywołuje tylko uczucie kłucia i drętwienia języka. Fugu można zjeść jedynie w certyfikowanej restauracji, gdzie przyrządzają ją wyłącznie doświadczeni szefowie kuchni, którzy przeszli wieloletnie szkolenie i egzaminy. Co ciekawe, jest to jedyna potrawa, której nie podaje się japońskiemu cesarzowi, więc może lepiej my też jej nie próbujmy. Cena porcji fugu w renomowanej restauracji może wynosić równowartość kilkuset dolarów, co jeszcze bardziej podkreśla jej ekstremalny charakter. Rocznie w Japonii odnotowuje się kilka przypadków zatruć tetrodotoksyną, choć większość z nich wynika z nieautoryzowanego przygotowania ryby w domowych warunkach, a nie z błędu profesjonalnych kucharzy.