Opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię wywołało konsekwencje, które odczuwalne są zarówno we Wspólnocie, jak i w samej Anglii. Londyn, dotąd uznawany za jedno z najbardziej atrakcyjnych centrów finansowych na świecie, traci swoją dominującą pozycję — instytucje sektora bankowego i ubezpieczeniowego przenosząc operacje poza granice Wysp.
- Relokacja instytucji do miast kontynentalnej Europy
- Zanik pozycji na rynku kapitałowym
- Konsekwencje brexitu dla Polaków na Wyspach
Relokacja instytucji do miast kontynentalnej Europy
Brexit stanowi największe wstrząs dla londyńskiego sektora finansowego od 2007 roku. Banki, towarzystwa ubezpieczeniowe oraz zarządzający aktywami relokują tysiące stanowisk pracy do miast w Unii Europejskiej, obawiając się utraty dostępu do jednolitego rynku unijnego po formalnym wyjściu Wielkiej Brytanii. Głównym zagrożeniem jest utrata tzw. paszportu europejskiego, czyli prawa do swobodnego świadczenia usług finansowych w całej UE bez konieczności posiadania osobnej licencji w każdym kraju członkowskim.
Proces migracji personelu i operacji już trwa — Frankfurt nad Menem, Dublin, Paryż i Amsterdam stały się głównymi beneficjentami tego przesunięcia. Instytucje z siedzibą w Londynie nie mogą dłużej odkładać decyzji o lokalizacji oddziałów europejskich — opóźnienie wiązałoby się z ryzykiem utraty klientów korporacyjnych oraz możliwością prowadzenia transakcji w euro. Wiele firm poszukuje nowych lokalizacji także w kontekście spodziewanych zmian w regulacjach kapitałowych i możliwości korzystania z systemów rozliczeniowych działających pod nadzorem Europejskiego Banku Centralnego.
Perspektywa Nowego Jorku i azjatyckich hubów
Nowy Jork ma szansę zyskać na osłabieniu Londynu — część operacji denominowanych w dolarze amerykańskim powraca do Wall Street, a inwestorzy instytucjonalni zaczynają coraz częściej kierować zlecenia przez nowojorskie domy maklerskie. Równocześnie konkurencja rośnie ze strony azjatyckich centrów: Singapuru, Hongkongu i Tokio, które aktywnie zabiegają o przyciągnięcie firm opuszczających Londyn. Relokacja wywołuje pytania o przyszłość globalnej architektury rynków — czy podział kompetencji między trzy lub cztery ośrodki będzie efektywniejszy niż dotychczasowa koncentracja w jednym europejskim mieście, pozostaje kwestią otwartą.
Zanik pozycji na rynku kapitałowym
Już w lipcu 2018 roku przewidywano, że w ciągu najbliższych miesięcy zniknie od 3,5 do 12 tysięcy miejsc pracy w sektorze finansowym Londynu. Raport firmy Ernst&Young wskazywał, że pierwszego dnia po formalnym zakończeniu procesu brexitu w samym tylko Londynie zlikwidowanych zostanie około 10,5 tysiąca stanowisk. Ten sam raport informował, że 33% instytucji z branży finansowej planuje przeniesienie pracowników lub istotnej części działalności operacyjnej poza terytorium Wielkiej Brytanii.
Do głównych kategorii zagrożeń należą:
- Utrata kompetencji regulacyjnych — Londyn przestanie być miejscem, w którym można uzyskać bezpośredni dostęp do jednolitego rynku finansowego UE.
- Zmniejszenie płynności rynku kapitałowego — relokacja dużych działów tradingowych wpłynie na wolumen obrotów instrumentami pochodnymi i obligacjami korporacyjnymi.
- Odpływ specjalistów — wysoko wykwalifikowana kadra wybiera stabilność prawną i dostęp do rynku unijnego, co prowadzi do migracji fachowców do miast kontynentalnej Europy.
- Osłabienie pozycji City of London jako hub technologiczny — fintechy i startupy zaczynają rozważać przeniesienie innowacyjnych projektów do ekosystemów bardziej zintegrowanych z UE.
Reakcja rządu i organów nadzoru
Rząd Wielkiej Brytanii próbuje ograniczyć skutki brexitu, proponując umowy o ekwiwalencji regulacyjnej — mechanizm pozwalający brytyjskim firmom świadczyć usługi finansowe w UE pod warunkiem zachowania równoważnych standardów nadzorczych. Unia Europejska jednak unika długoterminowych zobowiązań w tym zakresie, pozostawiając sobie prawo do jednostronnego wycofania takiej zgody. Nadzór finansowy w Wielkiej Brytanii (Financial Conduct Authority) stara się utrzymać atrakcyjność Londynu poprzez elastyczne podejście do regulacji, jednak nie zastąpi to utraconego dostępu do jednolitego rynku. Rynki kapitałowe bazują na przewidywalności — brak jasnych ram współpracy z UE sprawia, że instytucje wybierają wariant bezpieczny, czyli fizyczną obecność na kontynencie.
Konsekwencje brexitu dla Polaków na Wyspach
Ostatnie oświadczenie ministra Davida Liddingtona wskazywało, że prawa obywateli polskich legalnie mieszkających w Wielkiej Brytanii pozostaną chronione. Osoby, które uzyskały status osiedleńczy (settled status) lub tymczasowy status osiedleńczy (pre-settled status), mogą nadal korzystać z dostępu do rynku pracy, systemu opieki zdrowotnej NHS oraz świadczeń społecznych. Warunkiem zachowania tych uprawnień jest złożenie wniosku w ramach EU Settlement Scheme przed upływem wyznaczonego terminu.
Kwestie budzące największe wątpliwości wśród Polaków mieszkających na Wyspach to:
- Przyszłość wzajemnego uznawania kwalifikacji zawodowych — część profesji regulowanych (lekarze, prawnicy, architekci) może wymagać dodatkowej weryfikacji uprawnień.
- Możliwość powrotu do Wielkiej Brytanii po dłuższej nieobecności — osoby z pre-settled status mogą stracić status, jeśli opuszczą Wielką Brytanię na dłużej niż dwa lata.
- Dostęp do świadczeń rodzinnych — osoby, które uzyskały status osiedleńczy, zachowują prawo do zasiłków i kredytów podatkowych, jednak przy zmianie sytuacji życiowej procedury mogą być bardziej skomplikowane.
Wpływ relacji Polska–Wielka Brytania na sytuację obywateli
Długoterminowe konsekwencje dla Polaków zależą także od tego, jak będzie wyglądała współpraca między Wielką Brytanią a Unią Europejską w kolejnych latach. Umowa o partnerstwie handlowym i współpracy zawarta pod koniec 2020 roku nie obejmuje szczegółowych regulacji dotyczących mobilności osób, co oznacza, że prawa obywateli polskich nie zostaną rozszerzone — pozostaną na poziomie zagwarantowanym przez EU Settlement Scheme. Ewentualne przyszłe porozumienia mogą wpłynąć na kwestie wzajemnego uznawania wykształcenia czy możliwość pracy sezonowej, jednak aktualnie nie ma sygnałów o planach rewizji tych zapisów. Dla osób planujących zakup nieruchomości lub uzyskanie finansowania hipotecznego w Wielkiej Brytanii istotne pozostaje pytanie o stabilność dochodów i możliwość dokumentowania zatrudnienia w długiej perspektywie — banki coraz dokładniej weryfikują status migracyjny wnioskodawców.







