Zbliżający się początek roku akademickiego oznacza dla wielu osób konieczność znalezienia nowego lokum. W tym roku studenci muszą jednak przygotować się na wyższe koszty — mimo że liczba osób studiujących systematycznie maleje, ceny wynajmu mieszkań nadal rosną. Jakie są przyczyny tej sytuacji i gdzie najtrudniej znaleźć przystępne cenowo mieszkanie?
- Jak liczba studentów wpływa na rynek najmu
- Miasta z najwyższymi kosztami najmu
- Gdzie studenci zapłacą najmniej
- Najlepszy moment na poszukiwania
Jak liczba studentów wpływa na rynek najmu
Spadająca z roku na rok liczba osób studiujących teoretycznie powinna prowadzić do większej dostępności mieszkań i obniżenia stawek. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej — stawki rosną niemal we wszystkich akademickich ośrodkach. Głównym powodem jest napływ pracujących migrantów, którzy osiedlają się w Polsce. Bez historii kredytowej i możliwości wzięcia hipoteki szukają oni mieszkań na rynek najmu, co drastycznie zwiększa popyt.
Dodatkowo właściciele preferują lokatorów długoterminowych — osoby pracujące, które podpisują umowy na rok lub dłużej, dają większe poczucie stabilności niż studenci zmieniający lokum po każdym roku akademickim. Ta preferencja wynajmujących dodatkowo zawęża pulę ofert dostępnych dla młodych ludzi rozpoczynających studia.
Miasta z najwyższymi kosztami najmu
Najwyższe stawki dotyczą miast z największymi ośrodkami akademickimi, w których studiują setki tysięcy osób. Warszawa zdecydowanie prowadzi w rankingu — liczba ofert jest tu ogromna, ale znikają one błyskawicznie. Za dwupokojowe mieszkanie w stolicy trzeba obecnie zapłacić średnio 3 tysiące złotych miesięcznie. W przypadku trzypokojowych nieruchomości kwota ta rośnie do około 4,5 tysiąca złotych.
Nieznacznie niższe stawki obowiązują w Gdańsku, gdzie wynajem dwupokojowego mieszkania przekracza 2,5 tysiąca złotych. Wrocław, mimo że odnotował niewielki spadek cen, nadal wymaga budżetu powyżej 2 tysięcy złotych — podobnie jak Kraków.
Poniżej progu 2 tysięcy złotych za dwupokojowe mieszkanie można znaleźć oferty w:
- Katowicach — od 1,5 do 2 tysięcy złotych
- Lublinie — od 1,5 do 2 tysięcy złotych
- Poznaniu — od 1,5 do 2 tysięcy złotych
- Łodzi — od 1,5 do 2 tysięcy złotych
Różnice cenowe nie wynikają jedynie z wielkości miasta — lokalizacja względem kampusów oraz stan techniczny budynku potrafią podnieść stawkę nawet o kilkaset złotych. Mieszkanie w dzielnicy oddalonej o 20 minut tramwajem od wydziału może być o 30–40% tańsze niż to znajdujące się tuż przy uniwersytecie.
Gdzie studenci zapłacą najmniej
Najtańsze nieruchomości czekają na studentów w mniejszych miastach akademickich. Choć i tu ceny wzrosły w ostatnich latach, nadal pozostają znacznie poniżej stawek stołecznych. Najniższe koszty wynajmu odnotowano w Toruniu, gdzie za dwupokojowe mieszkanie trzeba przeznaczyć około 1,2 tysiąca złotych miesięcznie. W Olsztynie i Kielcach średnia stawka wynosi 1,3 tysiąca złotych.
Różnica między najtańszym a najdroższym rynkiem wynosi prawie 2,8 tysiąca złotych miesięcznie. W skali dziesięciu miesięcy roku akademickiego to dodatkowe ponad 25 tysięcy złotych — kwota, która dla wielu osób staje się decydującym argumentem przy wyborze uczelni. Osoby studiujące w Toruniu mogą całą różnicę przeznaczyć na dodatkowe pożyczki na pokrycie innych kosztów życia, podczas gdy warszawscy studenci muszą liczyć się z wielokrotnością tych wydatków samego tylko na czynsz.
Najlepszy moment na poszukiwania
Kluczem do znalezienia dobrego mieszkania w rozsądnej cenie jest odpowiedni moment rozpoczęcia poszukiwań. Lipiec i sierpień to czas, gdy wielu studentów i absolwentów zwalnia zajmowane lokale — właśnie wtedy można znaleźć mieszkanie blisko kampusu bez przepłacania. Wakacyjny rynek wynajmu oferuje najwięcej ofert i daje największą siłę negocjacyjną najemcom.
Właściciele mieszkań doskonale zdają sobie sprawę z mechanizmów rynkowych: w lipcu i sierpniu chętniej obniżają stawki lub negocjują dodatkowe udogodnienia (np. remont przed wprowadzeniem, brak kaucji za media), wiedząc że zbliża się koniec wakacji i już za chwilę to oni będą dyktować warunki. We wrześniu, tuż przed początkiem semestru, ofert drastycznie ubywa, a te które pozostają mają zawyżone ceny — wynajmujący wykorzystują presję czasu i desperację spóźnionych studentów, żeby uzyskać maksymalne stawki.
Warto też pamiętać, że mieszkanie wynajęte latem często wymaga podpisania umowy z datą rozpoczęcia od września — dzięki temu unikasz płacenia za niewykorzystane miesiące wakacyjne, jednocześnie zabezpieczając sobie lokum w korzystnej cenie.







