Kilka miesięcy temu pojawiła się propozycja wprowadzenia opłaty dworcowej. Za co? Za korzystanie z dworców PKP. Choć brzmi to absurdalnie, niewykluczone że coś takiego stanie się częścią składową biletu, a co za tym idzie, podwyższy jego cenę. Czym jest konkretnie opłata dworcowa i czego tak naprawdę dotyczy?
- Na czym polega opłata dworcowa?
- Kogo dotyczy opłata dworcowa?
- Cel wprowadzenia opłaty dworcowej
- Reakcje na wprowadzenie opłaty dworcowej
Na czym polega opłata dworcowa
Opłata dworcowa ma być narzucona przez Polskie Koleje Państwowe. Okazuje się, że te mają do tego pełne prawo. Pobierana będzie za prawo do korzystania z infrastruktury dworcowej – holów, poczekalni czy ciągów komunikacyjnych. W praktyce oznacza to, że sam fakt przebywania w obiekcie dworcowym stanie się usługą podlegającą odpłatności. Rozwiązanie to budzi kontrowersje, ponieważ dotychczas dostęp do podstawowej infrastruktury dworców traktowany był jako element towarzyszący zakupowi biletu, a nie osobna płatna usługa.
Kogo dotyczy nowa opłata
Opłata dworcowa ma być pobierana bezpośrednio od przewoźników kolejowych i już wiadomo, że nie będzie ona niska. Jej wysokość zależna będzie od kilku zmiennych: wielkości dworca, liczby przystanków na danej trasie oraz rodzaju realizowanych połączeń. Inaczej będą traktowani przewoźnicy obsługujący kursy regionalne, inaczej ci prowadzący linie dalekobieżne.
Mimo formalnego obciążenia tymi kosztami przewoźników, nikt nie ma wątpliwości, że w rzeczywistości opłata dworcowa zostanie przerzucona na pasażerów. Linie kolejowe z pewnością doliczą te koszty do ceny biletów, które już i tak do najtańszych nie należą. Może to również odbić się negatywnie na liczbie wykonywanych połączeń – zwłaszcza na mniej rentownych trasach, gdzie dodatkowe obciążenia finansowe mogą sprawić, że przewoźnik zrezygnuje z kursowania lub ograniczy częstotliwość.
Cel wprowadzenia opłaty dworcowej
Według PKP, pobierana opłata dworcowa pozwoli na lepsze świadczenie usług w zakresie infrastruktury. Chodzi o przeprowadzanie remontów obiektów dworcowych, utrzymanie czystości, zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa oraz dostępności dla osób z ograniczoną możliwością poruszania się. Przychody z opłaty mają zostać przeznaczone na modernizację budynków, wymianę wind, poprawę dostępu do toalet czy instalację nowoczesnych systemów informacji pasażerskiej.
Przedstawiciele PKP tłumaczą, że obecnie utrzymanie dworców kolejowych pochłania znaczące środki, które trudno pokryć wyłącznie z przychodów z wynajmu powierzchni komercyjnej. W ich ocenie dworzec to nie tylko budynek, ale kompleksowa usługa obejmująca bezpieczeństwo, komfort i dostępność – a ta wymaga stabilnego finansowania. Wprowadzenie opłaty ma zapewnić stały strumień środków, niezależny od wahań frekwencji w punktach handlowych czy zmienności czynszów.
Pytanie tylko, czy jest to odpowiedni moment, żeby taką dodatkową opłatę wprowadzać. Wiadomo, że ostatecznie koszty poniosą pasażerowie, a nie jest to najlepszy czas dla polskich kolei. Przez trwające remonty infrastruktury pociągami jeździ coraz mniej osób. Wszystko przez wydłużony czas podróży lub nawet konieczność przesiadek na konkretnych trasach, np. w podstawiony autobus. Podwyższenie cen biletów lub zmniejszenie liczby połączeń przez wprowadzenie opłaty dworcowej może być aktualnie czynnikiem pogłębiającym problemy PKP, ale sprawa wydaje się już być przesądzona.
Reakcje przewoźników na nową opłatę
Opłata dworcowa budzi wśród przewoźników liczne kontrowersje. Niektórzy twierdzą, że jest to przerzucanie kosztów złego zarządzania dworcami na pasażerów. To może negatywnie się odbić na zainteresowaniu podróżami koleją i jeszcze bardziej osłabić konkurencyjność kolei wobec transportu samochodowego.
Zdania przewoźników są jednak podzielone. Część branży uważa, że opłata dworcowa jest uzasadniona, ponieważ może przyczynić się do lepszej dbałości o stan obiektów, na czym zyskają zarówno przewoźnicy, jak i pasażerowie. Inni kategorycznie sprzeciwiają się, twierdząc że dostęp do infrastruktury dworców powinien być bezpłatny jako element podstawowej usługi przewozowej.
Pojawia się też wątek lokali komercyjnych wynajmowanych od PKP – popularnych sklepów, kiosków i kawiarni. Skoro przewoźnicy mają dopłacać do korzystania z dworców, powinni mieć też udział w zyskach, które generują te punkty handlowe. Niektórzy podnoszą także argument, że obecnie zmieniło się korzystanie z dworców. Kiedyś faktycznie pasażerowie spędzali długie godziny np. w poczekalniach, oczekując na kolejne połączenie. Obecnie, dzięki dużej liczbie kursów i lepszej dostępności rozkładów online, nie ma już takiej potrzeby – pasażerowie pojawiają się dopiero na chwilę przed odjazdem pociągu, co znacznie ogranicza ich realny czas korzystania z infrastruktury dworcowej. W tej sytuacji pobieranie opłaty za faktycznie niewykorzystane usługi budzi jeszcze większe zastrzeżenia.







